Manuela Gretkowska, od lat kreująca się na ikonę feminizmu i kobiecej solidarności, właśnie pokazała swoją prawdziwą twarz. Po wywiadzie Marty Nawrockiej dla Vivy, zamiast wsparcia i empatii wylała falę pogardy. Czy wartości, które tak chętnie głosi: feminizm, siostrzeństwo, szacunek dla kobiet – dotyczą tylko pań z jej własnego kręgu? Himalaje hipokryzji, bo gdzie tu obiektywizm i solidarność, skoro wobec innej kobiety Gretkowska nie ma ani odrobiny szacunku.
Czy Marta Nawrocka stała się celem ataku Manueli Gretkowskiej bo ośmieliła się zostać Pierwszą Damą, a nie pochodzi z „salonu” samozwańczej „elity”, do której Gretkowska tak chętnie się zalicza? Zamiast wsparcia i siostrzeństwa, które od lat głosi, pisarka wylała falę pogardy na inną kobietę, tylko dlatego, że nie jest z jej kręgu.
Pogarda zamiast siostrzeństwa#
W wywiadzie dla Vivy Marta Nawrocka mówiła o zwyczajnym życiu, o roli matki i żony, o próbie odnalezienia się w Pałacu Prezydenckim. Nie było tam polityki, nie było ideologii, ale była kobieta, która opowiadała o codzienności. Jednak dla Gretkowskiej to za mało. Zamiast szacunku pojawiła się kpina. Zamiast solidarności – wytykanie błędów i pogarda. To nie jest feminizm, to nie jest siostrzeństwo. To pokazuje, że Gretkowska wspiera kobiety tylko wtedy, gdy są jej odbiciem, gdy pasują do jej narracji.
Instagram_Co Gretkowska zarzuca Nawrockiej?#
W swoim wpisie Gretkowska pisze, że zdjęcie prezydentowej jest „piękne”, ale „powiało grozą z jej spokojnych słów”. To nie krytyka stylu, tylko krytyka przekazu. Gretkowska ironizuje nad tym, że Nawrocka chce pokazać, iż można być damą i służyć ojczyźnie. Że można być elegancką będąc jednocześnie patriotką. Dla Gretkowskiej to brzmi jak konserwatywna propaganda, jak próba redefinicji kobiecości w duchu podporządkowania.
Wielokrotne powtarzanie fraz o „gotowości do poświęceń, do walki, do życia” Gretkowska przedstawia jako pusty rytuał. Jej wpis to nie tylko ironia, ale jawne podważenie sensu wypowiedzi Nawrockiej. Nawet marzenie o jedności narodu zostaje przez nią zredukowane do „rozczulenia”.
A co z mężem?#
Choć Gretkowska nie atakuje Karola Nawrockiego wprost, kontekst jest czytelny. Styl wypowiedzi Marty Nawrockiej, jej nacisk na służbę, lojalność i poświęcenie, wpisuje się w konserwatywny model władzy, który Gretkowska od lat krytykuje. W tle pobrzmiewają rzekome, niepotwierdzone zarzuty wobec Nawrockiego o domniemane powiązania z półświatkiem Trójmiasta czy styl kampanii, które były wielokrotnie zafałszowywane i wykorzystywane politycznie.
Festiwal hipokryzji#
Manuela Gretkowska od lat buduje swój wizerunek jako obrończyni kobiet, walcząca o ich prawa i równość. Ale jej reakcja na wywiad Marty Nawrockiej obnażyła prawdziwą twarz – twarz kobiety, która nie potrafi zaakceptować, że inna kobieta może wybrać inną drogę. To nie jest walka o prawa kobiet, to jest walka o własną pozycję w samozwańczej „elicie”. Himalaje hipokryzji – bo jak można mówić o siostrzeństwie, jednocześnie publicznie upokarzając inną kobietę tylko dlatego, że nie pasuje do jej „salonu”?

To pokazuje, że Gretkowska wspiera kobiety tylko wtedy, gdy są z jej kręgu. Gdy należą do „salonu”. Gdy są odbiciem jej własnych poglądów. Inne, jak Marta Nawrocka, nie zasługują jej zdaniem na szacunek. Feminizm staje się klubem dla wybranych.


