Lider jednego z najpopularniejszych zespołów disco-polo Marcin Miller wyznał, że zmarła jego mama. Nie wiadomo, kiedy się to stało, ponieważ wokalista Boys nie miał ochoty ogłaszać tego publicznie. Teraz otworzył się w rozmowie z Telemagazynem.
Marcin Miller to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki tanecznej. Jako lider zespołu Boys od lat cieszy się niesłabnącą popularnością, a jego utwory na stałe wpisały się w historię disco polo. Karierę zaczynał na początku lat 90., kiedy ten gatunek dopiero zdobywał popularność w Polsce. Szybko zyskał status gwiazdy dzięki charakterystycznemu głosowi i przebojom, które do dziś rozbrzmiewają na imprezach.
Miller znany jest z hitów takich jak „Jesteś szalona”, który stał się jednym z największych przebojów disco polo. Mimo ogromnej popularności artysta podkreśla swoje przywiązanie do rodziny i życia poza sceną. „Najważniejszy jest dla mnie dom i bliscy” – mówił w wywiadach. Od lat pozostaje aktywny zawodowo, koncertując i nagrywając nowe utwory, a jednocześnie utrzymuje silny kontakt z fanami.
Podczas ostatniej rozmowy z Telemagazynem Miller wyjawił, że niedawno zmarła jego mama.
Mamy już nie ma, ale nikt o tym nie wiedział. Nie wysprzęglałem się z tego, bo mama zmarła mi, powiedzmy, na moich ramionach. Trochę tamto przeżyłem, ale życie toczyło się dalej
- powiedział muzyk.
Jak dodał, przez dłuższy czas łączył pracę na scenie z opieką nad mamą.
Udzielałem wywiadów, uśmiechałem się, jeździłem, wiesz, na różne programy, i potem musiałem wracać do mieszkania i pomagałem mamie. No i tak po prostu mama odeszła w moich ramionach
- mówił Miller.
Muzyk disco-polo zawsze podkreślał, że mama jest dla niego najważniejszą osobą. W jednej ze swoich piosenek śpiewał:
Mamo! Mamo! Ty byłaś najjaśniejszą gwiazdą.
Małżeństwo Millerów nie było usłane różami
Marcin i Anna Millerowie, choć są ze sobą od dziesiątek lat, przeżyli kryzys. Mimo wszystko, Anna wybaczyła mężowi niewierność.


