W żółtej, opinającej sukience, przy swoim nowym BMW i pod czerwonym logo stacji paliw, Marianna znów narzeka na ceny w Polsce. Tym razem to nie jej stylizacja, a gorzki komentarz o cenach paliw rozgrzał internet. „Wielokrotnie ludzie pytali: jak żyć? No i teraz zadajemy sobie to pytanie, kiedy diesel jest już po 10 zł, a benzyna po 9” — zaczęła swój wywód.
„Miała być cena 5,19. I co teraz?”#
Marianna Schreiber zaczęła spokojnie, ale szybko przeszła do sedna.
„Jeżeli teraz cena za litr wynosi tyle, a miała wynosić 5,19…”
— przypomniała z lekko ironicznym uśmiechem.

Przypomniała też słowa premiera Donalda Tuska z 2023 roku, który zapewniał, że „wie, jak to się robi”, że „na pewno”, że „obniży”.
„I myśmy mu uwierzyli. I teraz co?”
— rzuciła, pozując na tle luksusowego auta.
„Najdroższa restauracja stanie się zaraz tą przeciętną”#
W pewnym momencie Marianna przeszła z narzekania na ceny paliw do szerszej refleksji o życiu.
„Najdroższa restauracja stanie się zaraz tą przeciętną, bo ceny życia tak rosną…”
— stwierdziła, jakby mówiła nie tylko o paliwie, ale o całej codzienności, która zaczyna ludzi przytłaczać.
A jak to wyglądało naprawdę? Ceny z warszawskiego Bemowa z wczoraj, godz. 21#
Na warszawskim Bemowie, późnym wieczorem, ceny faktycznie mogły podnieść ciśnienie:
• diesel: 8,69–8,79 zł,
• benzyna 95: 7,24–7,29 zł,
• LPG: 3,54–3,69 zł.

Do „dziesiątki” jeszcze brakuje kilku groszy, ale trend jest jasny — idzie w górę, i to szybko. Nic dziwnego, że Marianna odpaliła swój monolog właśnie teraz.
Marianna znów mówi to, co wielu myśli#
Jedni śmieją się, że „przynajmniej wygląda przy tym jak milion dolarów”, inni przyznają, że jej słowa trafiają w punkt.
Bo niezależnie od tego, czy ktoś jeździ BMW, czy miejskim kompaktem, to i tak wszyscy widzą te same cyfry na pylonach.
A Marianna tylko miała odwagę powiedzieć o tym głośno.


