Podrobione zaświadczenia o pracy, fałszywe legitymacje studenckie, cudze nazwiska użyte bez zgody. Polskie służby w ciągu ostatnich kilku miesięcy rozbiły kilka siatek, które masowo fałszowały dokumenty potrzebne do legalnego pobytu w Polsce. Jakby tego było mało, w sieci krąży zdjęcie nagrobka tłumaczki przysięgłej, która wciąż „pracuje”.
W polskim internecie wrze. W ostatnich tygodniach przez media społecznościowe przetacza się fala doniesień o rzekomych „biurach imigracyjnych”, które mają pomagać cudzoziemcom w sprowadzaniu kolejnych osób do Polski. Najczęściej wskazywane są miasta przygraniczne i akademickie: Lublin, Białystok, Rzeszów, czasem Warszawa, a w komentarzach pojawiają się emocje, obawy i oskarżenia o „zorganizowany proceder”.

Fałszywe legitymacje studenckie za 1200 zł#
Na przełomie 2025 i 2026 roku Straż Graniczna ujawniła w Gdańsku i Pruszczu Gdańskim sprzedaż podrobionych legitymacji studenckich i zaświadczeń o statusie studenta, które miały umożliwiać legalny pobyt i pracę bez wizy pracowniczej. Cudzoziemcy płacili za nie około 1200 zł. Sprawa dotyczyła głównie obywateli Kolumbii. Zabezpieczono blisko 100 fałszywych dokumentów, a 89 osobom grozi teraz deportacja.
Czym są nieformalne „biura pośrednictwa”?#
Poza zorganizowaną przestępczością wykrywaną przez służby, w internecie i wśród społeczności migranckich funkcjonują nieformalne punkty pośrednictwa, które za opłatą pomagają skompletować dokumenty potrzebne do legalizacji pobytu — tłumaczenia, zaświadczenia, wnioski. Sama usługa pośrednictwa nie jest nielegalna. Problem zaczyna się tam, gdzie w grę wchodzą podrobione pieczątki, nieistniejące adresy zamieszkania czy sfałszowane zaświadczenia o zatrudnieniu, jak w przypadkach opisanych przez Straż Graniczną.
Martwa tłumaczka, która „pracuje” dalej#
W sieci krąży zdjęcie nagrobka tłumaczki przysięgłej, która zmarła w 2021 roku. Obok screen z państwowej listy tłumaczy, gdzie jej nazwisko nadal widnieje.
Według autora posta przez lata miały powstawać dokumenty „na jej nazwisko”, wykorzystywane przy legalizacji pobytu cudzoziemców.
Eksperci od lat wskazują na kilka luk systemowych, m.in. rozproszenie rejestrów — lista tłumaczy przysięgłych prowadzona przez Ministerstwo Sprawiedliwości bywa aktualizowana z opóźnieniem, co teoretycznie umożliwia posługiwanie się danymi osób, które np. zaprzestały działalności.


