- Potraktowali mnie trochę jak śmiecia. Uważam, że tak nie powinno się traktować człowieka - tak o produkcji Hotelu Paradise mówił jeden z uczestników 12. edycji programu, Mateusz Kryk.
Mateusz Kryk to 25-letni uczestnik 12. edycji „Hotelu Paradise”, pochodzący z Torunia. Na co dzień zajmuje się SEO i pomaga w prowadzeniu rodzinnej firmy ogrodniczej. Sport odgrywa ważną rolę w jego życiu – interesuje się piłką nożną, sportami ekstremalnymi oraz sztukami walki.
Jak sam o sobie mówi, jest romantykiem, ale jednocześnie lubi rywalizację i nie boi się wyzwań. Po zakończeniu ośmioletniego związku dał sobie czas na życie bez zobowiązań, jednak do programu przyszedł z nadzieją na znalezienie prawdziwej miłości. Szuka kobiety ambitnej, pewnej siebie i z charakterem, a jego słabością jest latynoski typ urody.
Przełomowym momentem w jego życiu była roczna podróż po USA i Meksyku. Po powrocie zdecydował się zrezygnować ze studiów na AWF-ie, aby skupić się na rozwoju osobistym i realizacji własnych planów. Twierdzi, że pozytywne nastawienie i dobra energia to jego największe atuty, a flirtowanie przychodzi mu całkiem naturalnie.
W rozmowie z BlaskOnline Mateusz otworzył się na temat swojego życia, a także udziału w programie Hotel Paradise. Jak przyznał, ma żal do produkcji o to, jak został potraktowany.
Mam żal. Potraktowali mnie trochę jak śmiecia, że przyszedł, zrobił robotę, a teraz wypad. Uważam, że tak nie powinno się traktować człowieka, ale byłem tym złym charakterem. Chcieli - zrobili
- mówił Mateusz.
Przyznał jednocześnie, że w programie nie dochodziło do reżyserowanych sytuacji.
Po prostu zrobili ze mnie toksyczną osobę, a inaczej wyglądały nasze rozmowy
- dodał.
Cała rozmowa z Mateuszem już do obejrzenia na kanale BlaskOnline na YouTube.


