Apr 15, 2026 6:28 PM
Updated May 9, 2026 4:30 AM

Marzenie o spotkaniu z Meghan Markle właśnie dostało metkę — i to z najwyższej półki. W Australii można spędzić z nią weekend pełen atrakcji, ale rachunek potrafi skutecznie ostudzić emocje. W pakiecie rozmowy, medytacja i zdjęcie. Za odpowiednią dopłatą.

Australijska przygoda Meghan Markle i książę Harry nabiera tempa — i bardzo konkretnego wymiaru finansowego. Wizyta, która zaczęła się od oficjalnych spotkań, szybko skręca w stronę luksusowego lifestyle’u, gdzie dostęp do gwiazdy ma swoją jasno określoną cenę.

Podczas gdy Harry przemawia na konferencji, Meghan zaprasza na ekskluzywny weekend w pięciogwiazdkowym hotelu w Sydney. W programie nie brakuje modnych haseł: joga o poranku, medytacja, „leczenie dźwiękiem” i sesje manifestacji. Wszystko w atmosferze intymności i — co tu dużo mówić — selekcji finansowej.

Cennik? Ten potrafi przyciągnąć uwagę równie skutecznie, jak sama bohaterka wydarzenia. Najtańsza opcja, zakładająca dzielenie pokoju z innym uczestnikiem, to wydatek rzędu około 9,7 tysiąca złotych. I tu pojawia się pierwszy haczyk — w tym wariancie o wspólnym zdjęciu z Meghan można zapomnieć.

Dopiero droższy pakiet, wyceniony na około 11,5 tysiąca złotych, otwiera drzwi do bardziej osobistych doświadczeń. Wtedy w grę wchodzi nie tylko fotografia z Meghan, ale też rozmowa, dodatkowe atrakcje i symboliczna torba z gadżetami. Do tego dwa noclegi, wspólny obiad i wieczorna impreza w stylu disco.

Weekend zaplanowano z rozmachem, ale i z limitem — maksymalnie 300 osób. Kameralność ma tu swoją cenę, podobnie jak dostęp do gwiazdy, która coraz śmielej porusza się w świecie projektów komercyjnych.

Głos w sprawie zabrał także Grant Harrold, były kamerdyner royalsów. Nie kryje, że taki kierunek wcale go nie dziwi:

— „Nie byłem zaskoczony, gdy usłyszałem, że Meghan szuka nowych sposobów na zarobek. Ludzie są w stanie wyłożyć spore sumy na takie okazje, a skoro Meghan jest ich twarzą, to na pewno przyniesie to trochę zysków. Nie sądzę, żeby król czy reszta royalsów mieli z tym jakiś problem. Myślę, że są zadowoleni z tego, że skupia się akurat na lifestyle'u jako przyszłej karierze. Jeśli mam być szczery, to na pewno wolą to niż kolejną książkę czy wywiad w telewizji”.

Zwraca też uwagę, że zarabianie na rozpoznawalnym nazwisku nie jest w tej rodzinie niczym wyjątkowym. W tle pozostaje jednak inny wątek — relacje Harry’ego z ojcem i próby ich odbudowy.

— „Meghan raczej nie potrzebuje zgody royalsów na tego typu aktywności, ale Harry prawdopodobnie przedyskutował to wcześniej z ojcem. Bardzo się stara naprawić z nim relacje i z tego, co wiem, są w stałym kontakcie. Myślę więc, że Harry ostrzegł króla, że chce coś takiego zrobić”.

W efekcie powstaje obraz świata, w którym królewski blask spotyka się z rynkowymi realiami. A dostęp do niego — choć kuszący — coraz częściej ma bardzo konkretną, pięciocyfrową cenę.

Książę Harry świętuje dzień ojca!

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy