Jun 1, 2026 12:00 PM

Marcin Meller wrócił wspomnieniami do swojej wizyty w Hejt Parku Krzysztofa Stanowskiego i zrobił to w sposób, który dziś, gdy TVN szykuje się do przejęcia przez nowego właściciela, brzmi jak bardzo celny sygnał wysłany w przyszłość. Bo Meller nie tylko opowiedział o aferze z Piotrem Kraśką, ale też o tym, jak potraktowała go własna stacja. I to tak, że trudno nie odnieść wrażenia, że jego słowa są czymś więcej niż tylko anegdotą sprzed lat.

„Byłem gościem Hejt Parku u Stanowskiego…”

Meller opowiada, że trafił do programu w momencie, gdy na jaw wyszło, że Piotr Kraśko przez siedem lat jeździł bez prawa jazdy i nie składał obowiązkowych zeznań podatkowych. To był czas, kiedy cała Polska żyła pytaniem: jak to możliwe, że twarz „Faktów” łamała prawo tak długo i nikt nic nie zrobił?

W rozmowie z Żurnalistą Meller cytuje pierwsze pytanie Stanowskiego, ale takie, które od razu wbija w fotel:

„A wy tam w tym TVN-ie to wszyscy jeździcie bez prawa jazdy, łamiecie prawo i walicie na podatkach?” 

I tu, jak sam mówi, zrobiło mu się gorąco:

„Same złe rozwiązania do przedstawienia. Mam powiedzieć, że to nieprawda, kiedy wszyscy wiedzą, że to prawda?”

W końcu wypalił jedyne, co przyszło mu do głowy:

„Nie wypowiadam się za innych. Ja mam prawo jazdy i zawsze płaciłem podatki zgodnie z prawem”. 

A potem — dywanik. I to nie byle jaki

Meller opowiada, że chwilę po programie został wezwany „na dywanik”. Nie do szefa pionu informacji, Michała Samula ale do:

„jakiegoś przydupasa, kompletnego no-name’a, nobody, który daje wyraz głębokiemu niezadowoleniu stacji z powodu mojego nagannego wywiadu w Kanale Sportowym”. 

Powód? Nie bronił dobrego imienia TVN. Meller nie kryje, że wtedy coś w nim pękło:

„Ja jestem problemem? Wy trzymacie Kraśkę, nie ma tematu, jest gwiazdą stacji, nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje i wszyscy inni łykają tę żabę. Co ja mam do tego?”

Przypomnijmy: co zrobił Kraśko?

Z ustaleń mediów wynika, że Piotr Kraśko:

– jeździł bez prawa jazdy przez sześć lat, po tym jak stracił je za punkty, a później nie zdał egzaminu kontrolnego;

– nie składał zeznań podatkowych w latach 2012–2017, mimo że zarabiał miliony;

– zaległe podatki z odsetkami miał zapłacić dopiero po kontroli — ok. 850 tys. zł. 

Sprawa wywołała gigantyczną poruszenie, a TVN, mimo skandalu, nie wyciągnął wobec Kraśki konsekwencji. To właśnie ten kontekst sprawił, że pytanie Stanowskiego było tak niewygodne.

Dlaczego Meller mówi o tym właśnie teraz?

To jest najciekawsze. TVN stoi u progu zmiany właścicielskiej — proces, o którym amerykańskie media branżowe piszą od miesięcy. W takiej atmosferze każde publiczne wspomnienie o kulisach pracy w stacji brzmi jak… ustawianie się pod nową rzeczywistość.

Meller, mówiąc dziś otwarcie o tym, jak został potraktowany, jak wyglądała „kultura dywaników” i jak stacja broniła Kraśki za wszelką cenę, wysyła sygnał:

„Ja nie byłem częścią tego układu. Ja mówiłem prawdę.”

Czy to przypadek? Czy może bardzo elegancka autoprezentacja przed nowym właścicielem? Nie przesądzamy niczego, natomiast owy „zbieg czasowy” jest znaczący.

Marcin Meller wraca do głośnej afery Piotra Kraśki i ujawnia, jak TVN wezwał go „na dywanik” za to, że nie bronił kolegi w Hejt Parku. Opowiada o presji, kulisach i absurdach, które dziś, gdy stacja zmienia właściciela, brzmią jak rozliczenie z przeszłością. Cytaty Mellera są ostre, szczere i pokazują, jak wyglądała atmosfera wokół największej afery wizerunkowej TVN.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy