W 2007 roku Lionel Messi pozował do zdjęcia z pięciomiesięcznym bobasem w plastikowej wanience. Dziś ten bobas, czyli Lamine Yamal — jest gwiazdą reprezentacji Hiszpanii i stanie naprzeciw Messiego w finale mundialu 2026. Internet nazywa to „najbardziej surrealistycznym powrotem losu w historii futbolu”.
Od kalendarza UNICEF do największej sceny świata#
Wszystko zaczęło się jesienią 2007 roku w szatni Camp Nou. Messi, wtedy 20‑letni, nieśmiały i dopiero wschodzący gwiazdor Barcelony, został poproszony o udział w charytatywnym kalendarzu UNICEF.

Wylosowana rodzina z dzielnicy Roca Fonda w Mataró przyjechała na sesję z pięciomiesięcznym Lamine Yamalem. Messi miał go wykąpać i potrzymać do zdjęcia. Fotograf Joan Monfort wspomina, że piłkarz był skrępowany, ale zdjęcia wyszły „jak proroctwo, którego nikt nie brał na serio”.

Przez lata fotografia była ciekawostką dla fanów Barcelony. Aż do momentu, gdy Yamal, czyli cudowne dziecko La Masii, eksplodował talentem w Hiszpanii i na Euro 2024. Wtedy zdjęcie wróciło jak bumerang, a dziś… stało się symbolem finału MŚ 2026.
19 lat później: mistrz kontra jego „niemowlęcy następca”#
W finale mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku spotykają się dwie drużyny: broniąca tytułu Argentyna i defensywnie perfekcyjna Hiszpania.
Na murawie MetLife Stadium w New Jersey staną naprzeciw siebie Messi (39 lat) i Yamal (19 lat). To ich drugie spotkanie w życiu, bo pierwsze było w plastikowej wanience.


