To jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich miesięcy. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że Meta, czyli właściciel Facebooka i Instagrama, ponosi odpowiedzialność za fałszywe reklamy wykorzystujące wizerunek Rafała Brzoski. To pierwszy taki wyrok w Polsce i jeden z najważniejszych w Europie.
Brzoska nie krył emocji, gdy ogłaszał decyzję sądu:
„Mamy TO! I nie — nie przegraliśmy batalii z Meta. Właśnie ją wygrywamy!”
Od lat w sieci pojawiały się fałszywe reklamy inwestycyjne, w których oszuści podszywali się pod Brzoskę, sugerując, że promuje „sekretne platformy finansowe” i szybkie zyski.
Tysiące osób traciło pieniądze, a Meta, mimo zgłoszeń, nie usuwała reklam wystarczająco szybko.

Sąd stwierdził jasno:
• Meta nie jest tylko „pośrednikiem”,
• zarabia na reklamach,
• akceptuje je i targetuje,
• więc może odpowiadać za szkody.
To zmienia zasady gry.
Skala problemu jest gigantyczna#
Brzoska powołał się na dane Reutersa:
„Nawet 10% przychodów Meta może pochodzić z fałszywych reklam i scamów. Mówimy o nawet do 16 miliardach dolarów!”
W innym fragmencie dodał:
„Meta udawała, że to nie ich wina. Ten wyrok pokazuje, że model bezkarności zaczyna pękać.”
Według szacunków, chodzi nawet o 7–16 miliardów dolarów rocznie.
Co oznacza wyrok?#
Wygrana z firmą Meta to precedens i pierwszy tak jednoznaczny wyrok w UE. Otwiera to drogę do kolejnych pozwów i może zmusić platformy do realnej walki ze scamem, a nie tylko deklaracji. Chroni również osoby publiczne, których wizerunek był wykorzystywany w oszustwach.

Brzoska zapowiedział, że to dopiero początek:
„Jedziemy po Was — już nie tylko w Polsce!”
Meta może próbować składać skargę kasacyjną, ale eksperci podkreślają, że linia orzecznicza została już wyznaczona.
To wyrok, który może zmienić sposób działania reklam w całej Unii Europejskiej.


