Friz od lat należy do grona najlepiej zarabiających twórców internetowych w Polsce, ale dziś jego działalność wykracza daleko poza media społecznościowe. W rozmowie z Małgorzatą Rozenek opowiedział o swoich finansach, biznesach i przyznał, że choć mógłby już nie pracować, nie zamierza rezygnować z pomnażania majątku.
Karol Wiśniewski, znany w sieci jako Friz, od dawna nie jest już wyłącznie internetowym twórcą. Wokół swojej marki zbudował rozbudowane przedsięwzięcia biznesowe, które – według różnych szacunków – zapewniły mu majątek liczony w dziesiątkach milionów złotych. Ostatnio o influencerze zrobiło się głośno również za sprawą informacji o 4-milionowym dofinansowaniu dla jego spółki na realizację dubbingu do filmów. Decyzja wywołała burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych.
Tym razem Friz pojawił się w podcaście „Z bliska” prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek. Jednym z głównych tematów rozmowy były pieniądze oraz podejście influencera do pracy. Jak przyznał, dziś nie kieruje nim już konieczność zarabiania.
– Długo układałem sobie to w głowie. Najbardziej ufundamentowało to pojawienie się Mai na świecie, że dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy
– powiedział.
Małgorzata Rozenek próbowała dopytać, ile pieniędzy zgromadził na swoich kontach, jednak Friz nie zdecydował się zdradzić konkretnej kwoty.
– To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę
– odpowiedział.
W dalszej części rozmowy influencer opowiedział także o modelu współpracy z twórcami, których rozwija pod swoim skrzydłem. Wyjaśnił, że od początku postawił na prosty podział zysków.
– Ja jak zaczynałem i stworzyłem pierwszą grupę Genzie i zastanawiałem się, jaki takiej osobie dać deal. I uznałem, że dobrym dealem jest pół na pół. Tak działam z influencerami. Ona jest bardzo atrakcyjna
– tłumaczył.
Następnie zwrócił się do swojej rozmówczyni z pytaniem o jej doświadczenia we współpracy z agencjami.
– Moje pytanie do ciebie. Na pewno w swojej karierze przeszłaś przez wiele agencji, które umawiają deale. Z jakimi propozycjami się spotkałaś?
– zapytał.
Rozenek przyznała, że w większości przypadków współpracuje bezpośrednio z klientami, a nie przez pośredników.
– W 90 proc. przypadków umawiam się nie z agencjami, a z klientami. Mam też długotrwałe współprace, więc przez wiele lat udało mi się wynegocjować korzystne warunki. Ale powiedziałabym, że te 15 proc. to wszystko, co jestem w stanie oddać ze swojego kontraktu
– wyjaśniła.


