Nauczyciele od wielu lat walczą o godne wynagrodzenie za swoją pracę. Rząd Donalda Tuska obiecuje podwyżki, jednak ostatecznie nauczyciele mogą liczyć na niewielką waloryzację. Minister edukacji Barbara Nowacka miała przekonać młodego nauczyciela, by został w zawodzie. Nauczycieli nazwała influencerami przy tablicy. Myślicie, że go przekonała?
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują nowe stawki wynagrodzeń dla nauczycieli w Polsce. Podwyżki objęły wszystkie stopnie awansu zawodowego, jednak ich skala jest stosunkowo niewielka i wynosi średnio około 3 procent. Wprowadzone zmiany spotkały się z krytyką części środowiska oświatowego oraz związków zawodowych. Podkreślają oni, że tegoroczne podwyżki mają charakter raczej waloryzacyjny i w dużej mierze jedynie rekompensują inflację. W porównaniu do znaczących wzrostów wynagrodzeń w poprzednich latach, obecna korekta uznawana jest za symboliczną.
Minister edukacji Barbara Nowacka dostała pytanie od słuchacza radia RMF FM, który chciał, by przekonała go, by nie rezygnował z pracy nauczyciela.
Jako młody nauczyciel, który lubi swoją pracę zastanawiam się co ma mnie przekonać do pozostania w zawodzie, skoro moi koledzy zarabiają więcej przy mniej wymagających obowiązkach i zawodach
- brzmiało pytanie pana Marcina.
Odpowiedź minister jest nieco zdumiewająca.
Przecież nie bez powodu wybrał pan ten jeden z najważniejszych zawodów świata
- zaczęła Nowacka. A dalej było jeszcze ciekawiej.
Bardzo wiele młodych osób mówi: chcemy być influencerami. Pan jest influencerem przy tablicy
- dodała.
Później minister edukacji dodała, że nie ma wątpliwości, że nauczyciele powinni zarabiać znacznie więcej i w Sejmie jest projekt obywatelski, który ma wprowadzać podwyżki. Jak jednak zauważył dziennikarz, są to tylko słowa.


