Jun 17, 2026 5:32 AM

Dyskusja o planowanej ustawie wspierającej artystów wywołała w Polsce wyjątkowo silne emocje. Zwolennicy projektu podkreślają, że wielu twórców pracuje nieregularnie, często na umowach o dzieło, bez stabilnego dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego i zabezpieczenia emerytalnego. Krytycy odpowiadają, że państwo nie powinno finansować wybranej grupy zawodowej z pieniędzy podatników.

W centrum tej debaty znalazła się aktorka Barbara Kurdej-Szatan, która publicznie stanęła w obronie środowiska artystycznego. Podkreślała, że sama prawdopodobnie nie skorzystałaby z nowych rozwiązań, ponieważ prowadzi działalność gospodarczą, jednak uważa, że pomoc jest potrzebna wielu mniej znanym twórcom.

Najwięcej komentarzy wywołała jednak jej odpowiedź skierowana do przeciwników wsparcia dla artystów.

Jeżeli ktoś uważa, że artyści są niepotrzebni i nie powinno się ich wspierać, to niech nie słucha radia, nie ogląda filmów, nie chodzi do teatru i nie czyta książek. Niech siedzi sobie w ciszy i słucha ptaszków

- stwierdziła aktorka.

Krytycy odpowiadają, że korzystanie z dóbr kultury nie oznacza automatycznie zgody na finansowanie określonych grup zawodowych z budżetu państwa. Zwracają uwagę, że wiele innych profesji również doświadcza niestabilności zatrudnienia, a mimo to nie otrzymuje specjalnych systemów wsparcia.

W rzeczywistości spór nie dotyczy wyłącznie artystów. Jest częścią szerszej debaty o tym, jaka powinna być rola państwa w zabezpieczaniu osób wykonujących zawody o nieregularnych dochodach. Pytanie brzmi nie tylko „czy pomagać artystom?”, ale również „gdzie przebiega granica publicznego wsparcia i kto powinien być nim objęty?”.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy