Feb 6, 2026 7:20 PM
Updated May 9, 2026 4:37 AM

Koncerty, miliony wyświetleń i napięty grafik to tylko część historii. Skolim od dawna buduje coś znacznie większego niż karierę muzyczną – własne imperium. Choć inwestował w paliwa, nieruchomości i markowe produkty, sam przyznaje, że największe pieniądze przynosi mu zupełnie inny obszar. I pachnie znacznie intensywniej, niż się spodziewał...

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, w kilka lat przeszedł drogę, która dla wielu artystów pozostaje w sferze marzeń. Jego utwory regularnie notują dziesiątki milionów odsłon, a koncertowy kalendarz bywa wypełniony do granic możliwości – zdarza się, że w jednym miesiącu gra ponad 40 występów. Scena dała mu rozpoznawalność, ale od początku było jasne, że to tylko jeden z elementów większego planu.

Równolegle Skolim konsekwentnie rozwijał zaplecze biznesowe. Klasyczny merch szybko przestał mu wystarczać – pojawiły się sezonowe produkty, a potem inwestycje, które wykraczały daleko poza świat muzyki. Własna stacja benzynowa, ośrodek wypoczynkowy nad morzem i sprzedaż produktów sygnowanych nazwiskiem sprawiły, że coraz częściej zaczęto mówić o nim nie tylko jak o artyście, ale też o przedsiębiorcy.

Przez długi czas fani byli przekonani, że to właśnie nieruchomości albo paliwa są filarem jego finansowego sukcesu. Sam Skolim studzi jednak te przypuszczenia. Owszem, biznesy są dochodowe, ale – jak przyznał w rozmowie z Plejadą – prawdziwe pieniądze płyną skądinąd.

„Największe pieniądze pochodzą z perfum. Temperatura, Palermo, Bebecita i to jest chyba taki największy hit”

— zdradził bez ogródek.

Linia zapachów sygnowanych pseudonimem Skolima szybko okazała się strzałem w dziesiątkę. W ofercie są zarówno podstawowe flakony, jak i droższe, limitowane edycje, a także zestawy, które – sądząc po zainteresowaniu – sprzedają się wyjątkowo dobrze. Ceny sięgają kilkuset złotych, a przy większych pakietach potrafią być jeszcze wyższe.

Kluczowa okazała się jednak skala. Perfumy Skolima nie funkcjonują wyłącznie w sprzedaży internetowej. Charakterystyczne automaty zapachowe, tzw. „Skolimaty”, pojawiły się w galeriach handlowych, trafiając także do klientów, którzy wcześniej mogli w ogóle nie śledzić jego muzycznej kariery. To właśnie ta dostępność i masowość sprawiły, że zapachy stały się najbardziej dochodowym elementem całego przedsięwzięcia.

Skolim udowadnia tym samym, że we współczesnym show-biznesie scena bywa tylko początkiem. Reszta dzieje się już poza reflektorami — i czasem pachnie bardzo konkretnym sukcesem.

Tak włamywacze chcieli wejść do domu Skolima

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy