Iga Świątek rzadko schodzi z tematu sportu, ale tym razem zrobiła wyjątek. W mediach społecznościowych opowiedziała o swojej kuchni – a raczej jej braku – i pokazała śniadanie, które zaskoczyło prostotą i smakiem. Nie zabrakło też szczerości, do której zdążyła już przyzwyczaić.
Iga Świątek najczęściej mówi o koncentracji, treningach i kolejnych wyzwaniach na korcie. Tym razem jednak pozwoliła sobie na odrobinę luzu i zajrzała do własnej kuchni. A właściwie – jak sama przyznała – do miejsca, w którym nie czuje się szczególnie pewnie.
„Totalnie nie umiem gotować” – wyznała bez większych oporów. Dodała też, że „nie ma wyrafinowanego podniebienia”, co tylko podkręciło ciekawość fanów. Bo skoro nie kulinarne eksperymenty, to co w takim razie ląduje na jej talerzu?
Okazuje się, że inspiracja przyszła z książki, a efekt był zaskakująco konkretny.
„Jedno z moich ulubionych śniadań to bajgiel z jajkiem, bekonem i awokado. Ale niestety nie mam bajgla, dlatego dzisiaj to będzie raczej kanapka”
– przyznała.
Na nagraniu widać, jak tenisistka przygotowuje swoją wersję śniadania: podpieczony tost, kremowe awokado, jajko sadzone, bekon, szynka, świeże warzywa i pasta twarożkowa z rzodkiewką. Prosto, konkretnie, bez kulinarnej filozofii – ale z wyraźnym pomysłem.
W tle tej historii nie sposób nie wspomnieć o klasyce sportowych anegdot, czyli słynnej przekąsce Adama Małysza. To właśnie jego bułka z bananem przez lata budziła zdziwienie i rozbawienie.
„Można było jeść bułkę, zagryzając bananem albo na odwrót. W moim przypadku to było, że ja wpakowałem tego banana do środka, do bułki. Taki prawie hot dog”
– wspominał skoczek.
Historia tej przekąski miała zresztą bardzo praktyczne podłoże – szybki zastrzyk energii podczas długiego oczekiwania na skoczni. Prosto, funkcjonalnie, bez zbędnych dodatków.
Świątek idzie w innym kierunku, choć równie bezpretensjonalnym. Jej śniadanie nie udaje fine diningu, ale ma w sobie coś, co dobrze wpisuje się w jej styl – autentyczność, brak zadęcia i odrobinę dystansu. Nawet jeśli zaczyna się od zdania: „nie umiem”.


