Nazgul to niesforny piesek, który stał się sensacją Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Czworonogi kudłacz niespodziewanie dołączył do uczestniczek wyścigu i wbiegł z nimi na metę! Jak się okazuje, Nazgul uciekł z pobliskiego domu i wbiegł na metę jako trzeci, więc media okrzyknęły go brązowym medalistą olimpijskim.
Ta niecodzienna sytuacja przejdzie do historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Jak to w sporcie bywa, czasami dochodzi do nieprzewidywalnych sytuacji. Tym razem stało się tak nie za sprawą sportowców, a niesfornego pieska imieniem Nazgul.
Pies wbiegł na trasę podczas kwalifikacji sprintu drużynowego kobiet w biegach narciarskich. Pojawił się obok zawodniczek na ostatniej prostej i wbiegł z nimi na metę.
Michel Rainer, szef zawodów i zastępca kierownika sportowego musiał odeskortować pieska z areny.
Ten wilk był zawodnikiem. Wystartował z numerem 21
- żartował Rainer. Ale już całkiem poważnie dodał, że zawodnicy mieli dużo szczęścia, że nic się nie stało.
Najważniejsze jest to, że opanowaliśmy sytuację tuż po wyścigu. Takie rzeczy po prostu się zdarzają
- dodał.
Okazało się, że właściciel pieska mieszkał niedaleko i natychmiast do niego zadzwoniono. Organizatorzy zachowali spokój, wyprowadzili go z terenu, na którym odbywały się zawody i oddali psa w ręce właściciela.
Nie obyło się jednak bez problemów. Nazgul był nieco zdenerwowany i ugryzł w rękę Michela Rainera.
Lekko ugryzł, ale żyję
- podkreślił.


