Warszawa ma ostatnio wyjątkowo nietypowego mieszkańca. Od tygodnia po ulicach stolicy spaceruje bowiem jeżozwierz, który uciekł z prywatnej hodowli. Co więcej, nie jest to zwykły spacerowicz, ale prawdziwy mistrz ucieczek. Z trójki zwierząt, które wydostały się na wolność, dwa zostały już schwytane. Trzeci pozostaje nieuchwytny i najwyraźniej doskonale bawi się w kotka i myszkę z poszukującymi go wolontariuszami.
Uciekinier był już widziany m.in. na Bemowie i Żoliborzu. W nocy ponownie pojawił się na Bemowie, dając nadzieję, że tym razem akcja zakończy się sukcesem. Nic z tego! Zwierzę po raz kolejny zdołało wymknąć się ludziom i ruszyło w dalszą podróż po stolicy. Wolontariusze żartobliwie przyznają, że jeżozwierz „zawsze pozostaje o krok przed nami”. Trudno odmówić mu skuteczności – jak na razie to on zdecydowanie prowadzi w tej rozgrywce.
Nietypowy gość wzbudza oczywiście ogromne zainteresowanie mieszkańców. W końcu nie codziennie można spotkać na warszawskiej ulicy jeżozwierza. Choć widok może być niezwykle kuszący, specjaliści apelują, aby nie próbować samodzielnie organizować polowania na uciekiniera. Zwierzę w sytuacji zagrożenia może zaatakować i poważnie zranić człowieka. Wbrew popularnemu przekonaniu jeżozwierz nie potrafi jednak „strzelać” kolcami. Jego uzbrojenie działa nieco inaczej – najlepiej więc podziwiać je z bezpiecznej odległości.
Co zrobić, jeśli natkniemy się na poszukiwanego wędrowca? Przede wszystkim zachować spokój i dystans. Zamiast próbować zostać bohaterem i samodzielnie łapać zwierzę, warto skontaktować się z osobami prowadzącymi poszukiwania. Szczególnie cenna będzie informacja, gdzie dokładnie jeżozwierz został zauważony i w którym kierunku się przemieszcza.
Na razie pozostaje więc czekać na szczęśliwe zakończenie tej nietypowej historii. Dwa jeżozwierze są już bezpieczne, ale trzeci najwyraźniej postanowił jeszcze trochę pozwiedzać stolicę. Czy uda się go w końcu przechytrzyć? Jedno jest pewne – ten mały podróżnik wyjątkowo dobrze radzi sobie z unikaniem pościgu.


