Zawetowana przez prezydenta tak zwana ustawa łańcuchowa była po prostu głupia. To, że przeszła przez Sejm, Senat i w tym kształcie trafiła na biurko prezydenta, jak najgorzej świadczy o naszym parlamencie, niestety.
Po zawetowaniu zaczął się zorganizowany wrzask wymieszany pół na pół z wyciem. Ja wszystko rozumiem, to znaczy rozumiem akcję czarnego PR przeciw prezydentowi organizowaną przez środowisko Tuska i podawanie skrajnie zmanipulowanych argumentów przeciw zawetowaniu tego ustawowego bubla, ale trudno mi zrozumieć dość niegłupich zazwyczaj dziennikarzy krytykującymi decyzję Karola Nawrockiego bez czytania zawetowanego gniota, albo bez rozumienia tego co tam było napisane.
Ustawa łańcuchowa w ogóle nie zajmowała się 50-kilogramowymi psami zamykanymi na 12 godzin w 3-metrowej łazience w bloku i wyjącymi przez pół dnia. Los takich zwierząt naszych posłów, senatorów i wielce czułostkowych ministrów nic, a nic nie obchodzi. Tego tematu dla nich nie ma. Jest natomiast temat meblowania życia tym, którzy mają domy, podwórka i psy.
Teraz uwaga, zgodzimy się zapewne, że nie za bardzo lubimy więźniów, bo skoro siedzą w więzieniu, to pewnie coś tam przeskrobali. Co prawda na przykład Tomasz Komenda niczego nie przeskrobał, a w więzieniu siedział 18 lat i nie sądzę, żeby był to odosobniony przypadek. To nie jest jednak tekst o słuszności wyroków, tylko o metrach kwadratowych. Zgodzimy się zapewne, że skazany mimo swoich win powinien mieć jednak w miarę godne warunki odbywania wyroku, lepsze choćby od psa.
Lepsze od psa? O nie, nie, nie. Nasi parlamentarzyści i czułostkowi dziennikarze uważają inaczej. Otóż według zawetowanego przez prezydenta bubla pies ważący 30-kg musiałby mieć kojec o powierzchni co najmniej 20 metrów kwadratowych. Zadaszony, ogrodzony tak, żeby było światło i musiałby mieć wysokość co najmniej 170 cm. Ok, świetnie. Ile metrów kwadratowych musi mieć człowiek odbywający karę więzienia? Ile? Trzy. Nie wierzycie Państwo? A to proszę bardzo: Kodeks karny wykonawczy. „Art. 110. § 2. Powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadającej na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 metry kwadratowe.”
Czyli według naszych ananasów z Sejmu i Senatu 30-kilogramowy piesek musi mieć 20 metrów kwadratowych, a 150-kilogramowy na przykład człowiek osadzony w więzieniu musi mieć 3. Fajne? Takie sobie, ale nie litujmy się nad przestępcami, dobrze im tak! To może sprawdźmy jakie są przepisy dotyczące zwykłych rodzin, na przykład posiadających trójkę dzieci. Czy taka 5-osobowa rodzina może mieszkać na 20 metrach kwadratowych? A niby dlaczego nie? W tej sprawie nie ma przecież żadnych przepisów. Mogą sobie nawet mieszkać pod mostem, bo to jest wolny kraj (chyba, że chodzi i pieski).
Nie przekonuje Państwa, że ta ustawa forsowana przez lewactwo to bubel? Rozumiem. A gdybym powiedział Państwu, że to napisane coś, co trafiło na biurko prezydenta lepiej traktuje sukę niż… Oburzyliby się Państwo? Słusznie!
W zawetowanej przez Nawrockiego ustawie, w punkcie 6 znalazł się zapis nakazujący znalezienie suce pomieszczenia odseparowanego od szczeniąt, tak żeby suka mogła sobie od własnych szczeniąt odpocząć. Czy w Polsce jest prawo, które nakazuje znalezienie pomieszczenia, w którym kobieta mogłaby odpocząć od dzieci, dziecka? Chwilowo nasi politycy się tym nie zajmowali, ale sukami owszem.
Nikomu kto nie jest sadystą nie przychodzi nawet do głowy krzywdzenie psów i innych zwierząt, ale zagwarantowanie praw dla zwierząt nie może niszczyć ludziom życia.
A jak już nadmieniałem tak zwana ustawa łańcuchowa była po prostu głupia, trzeba napisać nową i żeby nie była infantylna oraz niebezpieczna dla ludzi.


