Tysiące Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a państwo… zniknęło. Loty odwołane, alarmy rakietowe, obrona przeciwlotnicza nad głowami, a ludzie zostali sami z warszawskim numerem, na który nie da się dodzwonić bez gigantycznych kosztów. Ambasada nie pracowała w weekend, MSZ milczało, a ostrzeżeń przed wylotem nie było w ogóle. Dopiero gdy w sieci wybuchła panika, resort podniósł poziom ryzyka z 2 na 4. Dla Polaków w Dubaju było już za późno.
„Nikt nas nie ostrzegł”. Polacy wściekli: MSZ spało, gdy zaczęły spadać odłamki#
Jeszcze do 28 lutego MSZ oceniało ZEA na poziom 2/4 — taki sam, jaki Niemcy mają… dla Polski. Zero ostrzeżeń. Zero komunikatów. Zero sygnałów, że sytuacja może się pogorszyć.
Dopiero gdy zaczęły się ataki, a niebo nad Emiratami zamknięto, resort nagle podniósł poziom do 4 i zaczął odradzać podróże do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Na grupach na Facebooku Polacy piszą:
„MSZ NIE ODRADZAŁO PODRÓŻY DO ZEA. Dopiero w marcu, kiedy i tak już nie było jak dolecieć, bo odwołali loty.”
To potwierdzają również media: MSZ zaczęło działać dopiero po burzy medialnej.
„Podali warszawski numer. Gratulacje…” — absurd, który rozwścieczył ludzi#
W sytuacji kryzysowej MSZ podało… numer z kierunkowym do Warszawy. Polacy w Dubaju nie kryją wściekłości:
„Tylko nasze genialne MSZ potrafi podać warszawski numer kontaktowy dla osób przebywających w ZEA – gratulacje…”

Połączenie z Emiratów do Polski to koszt, który dla wielu jest po prostu nieosiągalny. A ci, którzy dzwonili, słyszeli tylko: „Proszę czekać. Nie planujemy ewakuacji.”
Ambasada nie pracowała w weekend. Polacy: „Zostaliśmy sami”#
W czasie, gdy inne kraje organizowały ewakuacje, polska ambasada… miała wolne. Polacy relacjonują, że nikt nie odbierał, a jedyne instrukcje brzmiały „Zarejestrujcie się w Odyseuszu.”
W rozmowie z Blask Online, Robert Klatt, mówił:
„Sytuacja Polaków, którzy aktualnie są w Dubaju, jest nie do pozazdroszczenia.”
„Są pozostawieni sami sobie, bez opieki władz polskich. A Niemcy mają udzielaną pomoc. Już wystartowały pierwsze samoloty z Niemcami”
— relacjonował w rozmowie z Blask Online muzyk, który także utknął w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Loty anulowane, alarmy rakietowe, obrona przeciwlotnicza. A Polacy bez informacji#
Według MSZ w systemie Odyseusz zarejestrowało się 10 tysięcy Polaków przebywających w ZEA. To ogromna grupa ludzi, którzy zostali bez realnego wsparcia.
Na grupie „Polacy w Dubaju” widać coś, czego zabrakło ze strony państwa: solidarności z Rodakami.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych„Nie mamy jak wyjechać”. Ludzie czują się porzuceni#
Najbardziej poruszający komentarz:
„Inne kraje ewakuują swoich obywateli, a nasz MSZ dopiero przedwczoraj podwyższył ocenę ryzyka. My też nie mamy jak wyjechać.”
W relacjach Polacy mówią wprost:
„Ludzie nie otrzymywali rzetelnej informacji.”
Chaos, strach i poczucie, że państwo nie istnieje#
Z relacji Polaków wyłania się jeden obraz:
• brak ostrzeżeń,
• brak informacji,
• brak pracy ambasady,
• brak odbierania telefonów,
• brak planu,
• brak ewakuacji,
• brak odpowiedzialności.
A w tle — tysiące ludzi, którzy muszą radzić sobie sami.


