To była ostania fabryka Levis'a w Europie. Całość produkcji kultowych spodni zdążono już przenieść do Chin i Bangladeszu. I kiedy amerykański gigant zamknął fabrykę w Płocku, wszyscy myśleli, że to koniec pewnej epoki. Prawie tysiąc osób zostało bez pracy, a hala po prostu miała zniknąć z mapy. Aż nagle pojawił się on — Daniel Kurowski, przedsiębiorca ze Zgierza, który stwierdził: „Nie ma mowy, żeby taki potencjał się zmarnował”.
I tak zaczęła się historia marki Jan Spekter, która w kilka dni stała się jednym z najgłośniejszych polskich fenomenów.
„Pojechałem tam od razu. W jednym mieście pracę traci tysiąc osób”#
Kurowski nie czekał na cud. Gdy usłyszał, że Levi’s zamyka zakład, wsiadł w samochód i pojechał do Płocka. Zobaczył ogromną halę, pełną maszyn i ludzi, którzy potrafią szyć spodnie na światowym poziomie. I wtedy zapadła decyzja: przejmuję to.
Dostał takie same warunki najmu jak Levi’s, przejął część załogi, maszyny, know‑how. To był moment, w którym zrodził się Jan Spekter. Jan, od imienia syna Kurowskiego.
Marka działała sobie spokojnie, aż do pewnego marcowego dnia.
Youtuber Piotr Opulski, znany z częstego poruszania tematyki polskich marek, nagrał materiał o tym, jak Kurowski uratował fabrykę po Levi’sie. Filmik poszedł w świat, a potem udostępnił go portal Make Life Harder. I wtedy zaczęło się szaleństwo. Kurowski mówił w Forbesie:
„Kiedy MLH wrzuciło materiał, padły nam serwery. Nie byliśmy przygotowani na taki ruch”.
Strona nie wytrzymała naporu zamówień. To był moment, w którym niszowa marka stała się ogólnopolskim hitem.

Spodnie za 250 zł, które ludzie kupują jak świeże bułki#
Nie są najtańsze, ale to nikomu nie przeszkadza. Spodnie szyte w Polsce przez byłe szwaczki Levi’sa. Są wykonywane z polskich materiałów, w fabryce z historią, a do tego z emocją, którą ludzie kupują równie chętnie jak produkt.
Dziś zakład znów żyje. Szyte są tam chinosy, jeansy, joggery, cargo, a także modele dla innych marek. Najważniejsze, że z metką MADE IN POLAND.
A teraz hit: spodnie z konopi#
Kurowski połączył siły z Maciejem Kowalskim z Kombinatu Konopnego. W planach są pierwsze polskie spodnie z włókien konopnych — ekologiczne, wytrzymałe i biodegradowalne.
Jeśli to wypali, Jan Spekter może stać się marką, o której będzie głośno nie tylko w Polsce.
I ciekawostka na koniec. Tak jak kiedyś Levi’s miał w Płocku swój sklep fabryczny, tak dziś Jan Spekter otworzył tam własny butik. Więc znów można tam kupić spodnie „prosto z fabryki”.


