Decyzja Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska z 14 kwietnia 2026 roku wstrząsnęła środowiskiem motorsportowym. Tor Poznań, jedyny w Polsce obiekt z pełną homologacją FIA, został zamknięty z powodu przekroczenia norm hałasu. To koniec pewnej epoki: od 1977 roku odbywały się tu Wyścigowe Samochodowe i Motocyklowe Mistrzostwa Polski, a trenowali m.in. Robert Kubica, Michael Schumacher i Lewis Hamilton. „Spełnić wymogi 50 decybeli to nawet drogi publiczne nie są w stanie.”
Absurdalne normy i koniec sportu motorowego w Polsce#
Decyzja opiera się na lokalnych przepisach z 2009 roku, które ustalają limit hałasu na poziomie 50 decybeli, czyli tyle, co cicha rozmowa w biurze. Jak mówi prezes Automobilklubu Wielkopolski, Bartosz Bieliński:
„Spełnić wymogi 50 decybeli to nawet drogi publiczne nie są w stanie.”
Od teraz tor jest całkowicie zamknięty. Nie tylko dla samochodów i motocykli, ale nawet dla rowerzystów, biegaczy czy wrotkarzy.

Polska wyjątkiem w Europie#
Po tej decyzji Polska stała się jedynym krajem w Europie powyżej 3 mln mieszkańców bez toru wyścigowego z homologacją FIA.
Dla porównania:
• Czechy mają Autodrom Most i Brno Circuit,
• Węgry — Hungaroring,
• Słowacja — Slovakia Ring,
• Litwa — Nemuno Žiedas,
• Estonia — Porsche Ring,
• Finlandia — KymiRing,
• Rumunia — Transilvania Motor Ring.
Polska, kraj z ponad 38 milionami mieszkańców nie ma dziś ani jednego miejsca, gdzie można legalnie organizować międzynarodowe zawody.

Automobilklub Wielkopolski zapowiada skargę kasacyjną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji.
Jednak nawet jeśli tor uda się przywrócić, jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Mieszkańcy Przeźmierowa od lat domagają się jego likwidacji, a deweloperzy już interesują się terenem.
Kierowcy i fani motorsportu nie kryją oburzenia.
„Najpierw mówią, że jak chcesz się wyszaleć, to jedź na tor — teraz zamykają jedyny bezpieczny obiekt. Gdzie młodzi ludzie mają rozwijać pasję?”
— komentują internauci.


