Ślub Viki Gabor i Giovanniego Trojanka wciąż budzi ogromne emocje i wykracza daleko poza jednorazowe wydarzenie. Gdy wydawało się, że sprawa ucichnie, głos ponownie zabrał Bogdan Trojanek – dziadek wybranka piosenkarki. W „Dzień Dobry TVN” opowiedział o romskich zwyczajach, błogosławieństwie, wielodniowym weselu i o tym, jak Viki odnalazła się w tradycji, która dla wielu pozostaje tajemnicą. Padły też bardzo osobiste słowa pod adresem młodej artystki.
Echo romskiego ślubu Viki Gabor i jej partnera wciąż nie cichnie. O ceremonii jako pierwszy opowiedział Bogdan Trojanek, dziadek Giovanniego Trojanka. To on ujawnił, że młodzi „uciekli” zgodnie z romskim zwyczajem, a w sieci opublikował nagrania z błogosławieństwa. Po fali krytyki i hejtu zdecydował się je jednak usunąć, tłumacząc, że nie chciał narażać 18-letniej artystki na kolejne ataki.
Teraz Trojanek ponownie zabrał głos, tym razem na antenie Dzień Dobry TVN. Nie krył dumy ani z wnuka, ani z jego wybranki. Podkreślał, że Viki z ogromnym szacunkiem podeszła do romskich tradycji i świadomie wzięła udział w obrzędzie, który ma dla tej społeczności szczególne znaczenie.
— Nasze prawo o tym mówi, o tym błogosławieństwie. (…) To jest fenomen, że artystka XXI wieku, tak znana i lubiana przez nas wszystkich, to prawo przestrzega. I to było piękne dla mnie, że tak się wydarzyło
— mówił.
W jego słowach wyraźnie pobrzmiewało wzruszenie. Muzyk zwracał uwagę nie tylko na publiczny wizerunek piosenkarki, ale też na to, jaka jest poza sceną.
— To jest skromność i delikatność. (…) To, co państwo widzą na scenie — ją kolorową, przepiękną i utalentowaną dziewczynę — to w domu jest otoczona pięknymi zwierzętami i miłością. (…) Ona ma dobre serce, bo kocha zwierzęta
— podkreślał.
Bogdan Trojanek zdradził również, że ślubne błogosławieństwo było dopiero początkiem. Przed młodą parą kolejne etapy świętowania, już w znacznie większym gronie.
— To było takie cygańskie błogosławieństwo. Od tego się u nas zaczyna. Na pewno zaskoczymy jeszcze wszystkich, bo to nie jest koniec. To jest początek. (…) To wesele musi być według tradycji, takie pięciodniowe
— zapowiedział.
Jak dodał, emocje jeszcze opadną, a dopiero potem przyjdzie czas na właściwe wesele, zgodne z dawnymi obyczajami. Na koniec ujawnił także, że Viki i Giovanni już zamieszkali razem, choć w tej kwestii postanowił zachować pewną dozę tajemnicy.
— Zamieszkali ze sobą, ale nie będę zdradzał wszystkiego, bo ta magia cygańska… niech zostanie to nasze czary-mary zachowane
— zakończył z uśmiechem.


