Sebastian Fabijański znów robi zamieszanie! Tym razem nie aferą w show-biznesie, nie beefem z raperami i nie kolejnym nagim selfie z filozoficznym podpisem. Aktor, raper, performer i… samozwańczy komentator rzeczywistości wraca do teatru w roli reżysera. Już 27 września w warszawskiej Scenie Relax premiera jego nowej sztuki zatytułowanej „Prestiż”.
Fabijański rozprawia się z mediami społecznościowymi#
„Prestiż” to nie tylko spektakl. To prawdziwa wiwisekcja współczesności – tej instagramowo-tiktokowej, plastikowej, pełnej filtrów i ściemy, w której każdy z nas próbuje coś udowodnić – najczęściej samemu sobie.
Jak mówi sam reżyser:
„To opowieść o rzeczywistości, w której żyjemy od momentu powstania mediów społecznościowych. W relacjach nie jesteśmy w stanie ofiarować sobie najpiękniejszej wartości w życiu - szczerości. (...) Wszyscy wiemy, na czym polegają media społecznościowe, a jednak bardzo łatwo uwierzyć nam w to, co się w nich dzieje i uznać za fakt. Obnażenie bohaterów to moment, kiedy każdy widz może przejrzeć się w lustrze i zobaczyć siebie w nagiej prawdzie. O nią w życiu powinno nam chodzić”.
To nie są słowa aktora, który szuka poklasku. To artysta, który znowu próbuje wbić kij w mrowisko i pokazać, że teatr może być lustrem dla każdego z nas – i często to, co w nim zobaczymy, nie będzie wygodne.
Teatr? Tak. Ale też muzyka#
Jakby było mało teatralnej kontrowersji, „Prestiż” ma również swoją muzyczną odsłonę. Fabijański nie byłby sobą, gdyby nie wcisnął między słowa własnego numeru. Do spektaklu powstała piosenka o tym samym tytule, którą zaśpiewał sam Fabijański, a w klipie zobaczymy całą ekipę aktorską: Aleksandrę Hamkało, Katarzynę Chorzępę, Jana Belera, Krzysztofa Wacha i Michała Koterskiego.
Ale to nie wszystko. Artysta nawiązuje do jednej ze swoich wcześniejszych ról i dorzuca do spektaklu symboliczny taniec na granicy obłędu.
„Grałem główną rolę w filmie Mowa ptaków, który kończył się trupią, thrillerową choreografią. Tańczyliśmy na grobach i był to akt samospalenia tych bohaterów. W naszym spektaklu każdy się w pewien sposób obnażył. Pomyślałem: „Nic, tylko na koniec zatańczyć”. Stwierdziłem, że będzie to wisienka na torcie”.
Taniec – bo i ten pojawi się w „Prestiżu” – przygotowała jego siostra, Weronika Fabijańska. Rodzina na scenie, emocje na granicy wytrzymałości, a wszystko w imię... szczerości. Czyżby Sebastian w końcu znalazł dla siebie odpowiednie medium?
Prestiż czy prowokacja?#
Sebastian Fabijański już dawno przestał być tylko aktorem z telewizji. Zafascynowany filozofią, rapem, teatrem i własnym ego, nieustannie eksperymentuje z formą i treścią. Raz wychodzi z tego coś ciekawego, innym razem – pasmo kontrowersji. Ale jedno trzeba mu oddać – nigdy nie jest nijaki.
Czy „Prestiż” to reżyserski coming out Fabijańskiego jako artysty totalnego? Czy może kolejna próba udowodnienia, że on widzi więcej i czuje mocniej niż przeciętny zjadacz scrolla?
Jedno jest pewne – ten spektakl to będzie jazda bez trzymanki. A ty? Odważysz się spojrzeć w to teatralne lustro?


