Na jednym z jarmarków bożonarodzeniowych w Niemczech doszło do zdarzenia, które wywołało szok i oburzenie uczestników. Zamiast świątecznych melodii, z nagłośnienia popłynęły SZOKUJĄCE treści. Sprawa błyskawicznie trafiła do mediów, a policja wszczęła śledztwo.
Do incydentu doszło w Otterndorfie – niewielkiej, nadmorskiej miejscowości w Dolnej Saksonii. W trakcie jarmarku, który co roku przyciąga mieszkańców i turystów, pomiędzy straganami z ozdobami i grzanym winem zaczęła rozbrzmiewać muzyka związana z neonazistowską sceną. Uczestnicy nie kryli zaskoczenia, a w sieci szybko pojawiły się nagrania dokumentujące sytuację.
Na opublikowanych w mediach społecznościowych filmach widać spacerujących po jarmarku ludzi, podczas gdy w tle słychać utwory o nienawistnym przekazie. Jak ustalono, jednym z nich była znana niemiecka piosenka ludowa z przerobionym tekstem. Zamiast niewinnego refrenu o wybrzeżu Morza Północnego pojawiło się hasło „na aryjskiej plaży”. Z głośników emitowano także utwory zespołu Landser – formacji uznanej w Niemczech za neonazistowską organizację przestępczą.
Skala kompromitacji wywołała ostrą reakcję lokalnych władz. Burmistrz Otterndorfu Frank Thielebeule nie ukrywał oburzenia i rozgoryczenia. Podkreślał, że przez lata jarmark uchodził za spokojne, rodzinne wydarzenie, a teraz miasto znalazło się w centrum medialnej burzy.
– To dla nas katastrofa. Od wielu lat organizujemy tu jarmark w spokojnej atmosferze, a teraz jesteśmy kojarzeni z czymś tak skandalicznym
– mówił w rozmowie z niemieckimi mediami.
Jak wyjaśnił włodarz miasta, muzyka została natychmiast wyłączona, a w obawie przed kolejnymi prowokacjami już następnego dnia zdecydowano się całkowicie zdemontować system nagłośnienia.
Sprawą zajęła się policja. Do tej pory nie ustalono, kto odpowiada za odtworzenie zakazanych treści. Śledczy badają nośnik pamięci typu pendrive, który miał być używany przez firmę obsługującą nagłośnienie jarmarku. Nie wyklucza się również ingerencji zdalnej w system audio.
Funkcjonariusze poszukują świadków i sprawdzają, czy podobne treści nie były emitowane także w inne dni trwania wydarzenia. Dochodzenie dotyczy m.in. naruszenia przepisów o ochronie nieletnich oraz podżegania do nienawiści. Sprawę przejął wydział do spraw bezpieczeństwa państwa.


