Linda Nosková nie przyszła do światowego tenisa z akademii, luksusowych kortów i sponsorów. Przyszła z biedy, bólu i rodzinnego dramatu, który czeska prasa opisuje jako „historię, która łamie serce”.
Jej droga zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy wielki turniej. Zaczyna się w domu, który, jak pisze czeska prasa, „nie miał nic wspólnego ze sportem, a wszystko z walką o przetrwanie”.

Rodzice zostawili wszystko byłym partnerom. „Zaczynaliśmy od zera, a właściwie od minusa”#
Czeska prasa ujawnia, że rodzice Lindy: Radim i Iveta, po rozstaniach z poprzednimi partnerami zostawili cały majątek, żeby uniknąć wieloletnich konfliktów. Nie mieli nic: żadnych oszczędności, żadnego zaplecza, żadnej stabilności. Radim powiedział w wywiadzie dla Sport.cz:
„Zaczynaliśmy od zera. A właściwie od minusa. Nie mieliśmy nic.”
To był moment, w którym większość ludzi powiedziałaby: „nie damy rady”. Ale oni mieli Lindę i jej talent.

„Byliśmy wiecznie na minusie. Sprzedaliśmy samochód, sprzedaliśmy działkę”#
Czeska prasa opisuje, że rodzina Nosków żyła na kredyt, na pożyczkach, na obietnicach, które trzeba było spłacać, choć nie było z czego. Radim mówił:
„Byliśmy wiecznie na minusie. Sprzedaliśmy samochód. Sprzedaliśmy działkę. Wszystko, żeby Linda mogła grać.”
„Były dni, kiedy jedliśmy tylko chleb i zupę z proszku. Ale Linda chciała grać. A ja nie potrafiłem jej powiedzieć: koniec.”
Czescy dziennikarze piszą, że rodzina żyła „na granicy ubóstwa”, a jednocześnie jeździła na turnieje, gdzie trzeba było płacić za wszystko: wpisowe, noclegi, rakiety, fizjoterapeutów. Radim pracował po 14–16 godzin dziennie, żeby to udźwignąć.
A potem przyszło najgorsze. Śmierć matki Lindy#
W 2022 roku zmarła matka Lindy, Iveta. Osoba, która była „największym wsparciem Lindy”. Jej śmierć była dla tenisistki „ciosem, który mógł ją złamać”.
Ojciec 18-letniej wówczas Lindy tak wspominał ten trudny czas:
„Po śmierci Ivety Linda przestała mówić przez kilka dni. Nie wiedziałem, czy wróci na kort.”
To był moment, który mógł zakończyć jej karierę zanim naprawdę się zaczęła.
Kontuzja, która mogła zakończyć wszystko. „Płakałem bardziej niż ona”#
W 2023 roku Linda doznała poważnej kontuzji. Czeska prasa pisze, że lekarze nie byli pewni, czy wróci do pełnej sprawności.
Radim wyznał:
„Płakałem bardziej niż ona. Myślałem, że to koniec.”
Ale Linda miała w sobie coś, co Czechy nazywają „morawską twardością”. Następnego dnia powiedziała:
„Wracam. Nie po to tyle poświęciliśmy, żeby się poddać.”
A potem przyszła sensacja. Ta, która wstrząsnęła światem i Igą Świątek. Australian Open 2024. Mecz, który czeska prasa nazwała „cudem z Melbourne”. Linda pokonała Igę Świątek.

Czeska prasa pisała:
„Dziewczyna, która nie miała nic, pokonała najlepszą tenisistkę świata.”
To był moment, który odmienił jej życie. I moment, który sprawił, że czeska prasa zaczęła opisywać jej historię jak baśń, tylko taką, w której jest dużo więcej bólu niż magii.


