Sep 4, 2026 6:33 AM
Updated Sep 4, 2026 8:00 AM

Prawnicy Katarzyny Grocholi wysłali jej przedsądowe wezwanie. Joanna Jabłczyńska miała przeprosić i zapłacić. Zrobiła jedno i drugie, ale przy okazji rozkręciła zbiórkę charytatywną, która w kilkanaście godzin przebiła pierwotny cel i to ponad trzykrotnie. Internauci nie mają wątpliwości, kto w tej aferze wyszedł na tym najlepiej.

Wezwanie, przeprosiny, przelew

Od kilku dni obserwujemy w sieci aferę, niczym dobry serial. W rolach głównych: Joanna Jabłczyńska i Katarzyna Grochola, chociaż znalazła się i drugoplanowa Szelągowskiej.

Sprawa nabrała formalnego charakteru, gdy Jabłczyńska otrzymała od pełnomocnika Katarzyny Grocholi przedsądowe wezwanie. Żądania były konkretne: publikacja przeprosin o wskazanej treści oraz wpłata 5 tysięcy złotych na Fundację Rak’n’Roll. Aktorka nie zwlekała. W nagraniu wyjaśniła, że choć wierzy w swoją rację, chce uniknąć sali sądowej, bo, niezależnie od wyniku, taki proces oznaczałby dla obu stron tylko niepotrzebny stres i koszty.

Na jej profilu pojawił się więc oficjalny, napisany przy użyciu AI, w pełni sformalizowany tekst przeprosin, za naruszenie dóbr osobistych Grocholi w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym. Sama Jabłczyńska w opisie przyznała wprost, że materiał powstał przy pomocy sztucznej inteligencji. Dodała też potwierdzenie przelewu żądanej kwoty na wskazaną fundację.

Zbiórka, która wymknęła się spod kontroli

Na tym jednak Jabłczyńska nie poprzestała. Skoro i tak temat generuje ogromne zasięgi, postanowiła wykorzystać je do czegoś dobrego i uruchomiła na Pomagam.pl własną, publiczną zbiórkę na rzecz tej samej fundacji Rak’n’Roll, którą wcześniej niejednokrotnie wspierała. Cel ustawiła na 50 tysięcy złotych. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania: w piątek, 4 września, tuż po godzinie 8 rano, na koncie zbiórki było już ponad 155 tysięcy złotych, czyli ponad trzy razy więcej, niż zakładała.

Na koniec swojego oświadczenia aktorka dodała jeszcze jedną, dość wymowną prośbę, by w komentarzach pod jej postami nikt nie naruszał niczyich dóbr osobistych. I zamknęła temat krótkim:

„Ja już nie chcę przepraszać za przeprosiny”.

Internet ogłasza zwycięzcę

Choć formalnie to Jabłczyńska musiała ustąpić i przeprosić, w oczach internautów to ona wyszła z tej afery z tarczą. W komentarzach roi się od stwierdzeń, że aktorka na całej sprawie właściwie zyskała, jak w totolotka, podczas gdy jej przeciwniczki, Grochola i Szelągowska, w opinii publicznej wyszły na tym jak bankrutki wizerunkowe.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy