Dariusz Joński był gościem Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Dziennikarka zapytała go o dane Eurostatu dotyczące przestępstw seksualnych w Unii Europejskiej — konkretnie o to, dlaczego w ciągu ostatniej dekady liczba gwałtów w krajach starej UE wzrosła aż o 150 procent.
Lubecka zadała pytanie:
„Wzrosty dotyczą wyłącznie starej Unii. Jaki może być tego powód?”
Odpowiedź Jońskiego zaskoczyła wielu słuchaczy:
„Mogę sobie wyobrazić, że ilość osób, która zgłasza takie incydenty, jest w ostatnich latach dużo, dużo większa. Po prostu.”
Wielu odbiorców uznało, że minister nie odpowiedział na pytanie o przyczyny wzrostu przestępczości, tylko sprowadził problem do większej liczby zgłoszeń.

Internauci ostro komentują słowa ministra#
Pod nagraniami z rozmowy pojawiło się wiele krytycznych opinii:
„Wyciągnięcie wniosku, że ma to bezpośredni związek z napływem imigrantów z Afryki i Azji, przekracza jego możliwości intelektualne.”
„To chyba dobrze, że takiego gamonia wzięli na rzecznika, więcej jest śmiechu.”
„Brakowało tylko, żeby dodał: bo już PiS nie rządzi i nie muszą się bać!”
Komentarze były bezpośrednie, emocjonalne i jasno pokazywały, jak słuchacze odebrali tę odpowiedź.
Pytanie dotyczyło poważnego wzrostu przestępstw seksualnych w krajach starej UE. Oczekiwano analizy przyczyn, odniesienia do danych, wskazania możliwych czynników. Tymczasem odpowiedź Jońskiego nie dotknęła sedna sprawy.

W komentarzach powtarzały się opinie, że minister „ominął temat”, „nie odpowiedział na pytanie” i „skupił się na zgłoszeniach, a nie na przyczynach”.
Rozmowa Jońskiego z Beatą Lubecką stała się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji o tym, jak politycy powinni odpowiadać na pytania dotyczące bezpieczeństwa i przestępczości.
Słowa ministra wywołały falę krytyki, a internauci nie kryli rozczarowania jego reakcją.


