Magdalena Środa zabrała głos w sprawie Olgi Tokarczuk i jej głośnego wyznania o korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Filozofka opublikowała emocjonalny wpis, w którym nie tylko broni noblistki, ale też ostro diagnozuje polskie społeczeństwo. „Polacy mają problem z wielkimi. Im ktoś większy, tym szybciej chcą go zniszczyć” — pisze Środa.
Środa zaczyna od najmocniejszej tezy — tej, która stała się osią całej dyskusji:
„Wielkim problemem większości z nas jest to, że jak ktoś z nas zostanie Wielkim Polakiem (i — nie daj Boże — Polką), to inni dość szybko go nienawidzą, opluwają, niszczą.”

Filozofka wskazuje, że w Polsce istnieje pewien schemat: im większy sukces odnosi twórca, tym większa fala niechęci go spotyka. I, jak podkreśla, dotyczy to szczególnie kobiet.
Środa: „Tokarczuk jest pisarką światowego formatu. Każda jej książka to perełka”#
W dalszej części wpisu Środa przypomina, kim jest Olga Tokarczuk i dlaczego jej twórczość budzi tak wielkie emocje:
„Olga Tokarczuk jest pisarką na miarę światową. Każda jej książka to perełka, ale wymagająca ogromnej pracy, również intelektualnej.”
Podkreśla, że talent nie spada z nieba, a warsztat Tokarczuk to lata pracy, researchu i konsekwencji.
Afera o AI. Kiedy Tokarczuk przyznała, że korzysta ze sztucznej inteligencji?#
Cała dyskusja zaczęła się po tym, jak Tokarczuk w jednym z wywiadów przyznała, że korzysta z AI jako narzędzia pomocniczego, podobnie jak wcześniej korzystała z encyklopedii, bibliotek czy researcherów.
To wyznanie wywołało falę komentarzy, w tym krytycznych, sugerujących, że „prawdziwy pisarz nie powinien używać AI”.
Środa odpowiada na to wprost:
„Dawniej korzystała zapewne z encyklopedii, potem z Wikipedii, miała też jakichś researcherów, teraz korzysta z AI. Ja też korzystam. Tak jak obie korzystamy z długopisów i klawiatury komputera.”
I dodaje:
„AI to narzędzie, to wspaniałe choć wymagające kontroli źródło informacji. Pozbawione geniuszu, uczuć, nieludzkie: nie potrafi niczego sam stworzyć.”

„AI jest fetyszyzowane i demonizowane. A to tylko narzędzie”#
Środa zauważa, że wokół sztucznej inteligencji narosła atmosfera przesady, zarówno zachwytu, jak i strachu:
„Zauważyłam, że od pewnego czasu jest przedmiotem licznych procesów fetyszyzacji, a nawet demonizacji. Wyolbrzymia się jego rolę, czyni się z niego jakiś ważny faktor rozwoju kultury i nauki.”
I dodaje, że podobne lęki pojawiały się w historii już wielokrotnie, choćby przy wynalezieniu druku.
„Tokarczuk nie pisze dla nieuków. Dlatego wielu chce ją strącić z piedestału”#
Najostrzejsza część wpisu dotyczy tego, jak, zdaniem Środy, Polacy reagują na sukcesy Tokarczuk:
„Olga Tokarczuk, jak każdy pisarz, napisała nie dla nieuków, nie dla leni, ale dla ludzi poszukujących wiedzy, emocji i umiejętności.”
I puentuje:
„Olga jest ceniona na świecie, więc wielu uważa za swój patriotyczny obowiązek strącić ją z piedestału. Taka polska karma.”
Wyznanie Tokarczuk o korzystaniu z AI nie było ani skandalem, ani rewolucją, ale stało się pretekstem do rozmowy o tym, jak postrzegamy twórców, jak reagujemy na ich sukcesy i jak boimy się technologii, której nie rozumiemy.


