Aug 18, 2026 11:00 AM

Miało być „zielone miasto”, a jest betonoza z drzewkiem w donicy. Celebrytka Lil Masti, która niedawno przeprowadziła się z rodziną do Dubaju, w swoim najnowszym vlogu stwierdziła coś, co dla wielu warszawiaków wcale nie zabrzmiało jak żart. Powiedziała wprost, że w jej nowej, pustynnej okolicy jest więcej zieleni niż w niektórych częściach polskiej stolicy. Ironia losu polega na tym, że prezydent Rafał Trzaskowski od lat zapewnia, że robi dokładnie odwrotnie.

„Więcej zieleni niż w Warszawie”. Nawet w Dubaju

W najnowszym odcinku swojego internetowego dziennika, zatytułowanym wymownie „No i gdzie ta betonoza?”, Lil Masti spaceruje po willowej dzielnicy Dubaju i zachwyca się mijaną roślinnością. Sama przyznaje, że mieszka w mieście sztucznie wybudowanym na pustyni, gdzie każdy skrawek zieleni trzeba non stop podlewać sprowadzaną wodą. Mimo to nie ma wątpliwości: jej zdaniem w tej okolicy jest więcej zieleni niż w niektórych miejscach w Warszawie.

Może i to tylko luźna opinia celebrytki, ale trafiła w czuły punkt. Bo choć Dubaj to metropolia zbudowana na piasku, a Warszawa oficjalnie znajduje się w europejskiej czołówce zielonych stolic, coraz więcej warszawiaków od lat powtarza dokładnie to samo, co usłyszeliśmy od Anieli znad Zatoki Perskiej: u nas jest betonowo.

Trzaskowski obiecywał zieloną rewolucję. Mieszkańcy widzą głównie beton

Prezydent Warszawy od lat konsekwentnie zapowiada „zieloną rewolucję” w stolicy: nowe parki, rozbetonowane podwórka, drzewa zamiast parkingów. Efekty bywają jednak co najmniej dyskusyjne. Sztandarowym przykładem pozostaje wciąż wspominany Plac Pięciu Rogów, którego otwarcie w 2022 roku miało być wielkim sukcesem rewitalizacji. Sam Trzaskowski chwalił się wtedy, że wprowadzono tam „tyle zieleni, ile się dało”.

Mieszkańcy i lokalni radni ocenili to jednak zupełnie inaczej, bo według nich to, co rzuca się w oczy na placu, to przede wszystkim beton, betonowe ławki i pojedyncze drzewa wsadzone w twarde podłoże. W sieci szybko przylgnęło do tego gorzkie określenie: betonoza z drzewami to nadal betonoza.

Statystyki kontra codzienność

Oficjalne dane stawiają Warszawę w dobrym świetle, ponieważ według różnych zestawień miasto plasuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej zielonych stolic Europy. Problem w tym, że statystyki liczą lasy na obrzeżach i duże parki, podczas gdy mieszkańcy ścisłego centrum na co dzień patrzą na betonowe place, wąskie trawniki i drzewa w donicach zamiast prawdziwej, gęstej zieleni tam, gdzie najbardziej jej brakuje, czyli w rozgrzanych latem, zabudowanych dzielnicach śródmiejskich.

Lilmasti czyli Aniela WoźniakowskaLilmasti czyli Aniela Woźniakowska

To właśnie ten rozdźwięk między liczbami w raportach a odczuciami zwykłych warszawiaków sprawia, że komentarz celebrytki z Dubaju, choć wypowiedziany mimochodem, tak mocno rezonuje w sieci. Kiedy nawet osoba mieszkająca na pustyni zauważa problem z zielenią w polskiej stolicy, trudno nie zadać pytania, czy zapowiadana od lat „zielona Warszawa” to coś więcej niż tylko chwytliwe hasło wyborcze.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy