To miał być zwykły niedzielny przejazd przez góry San Gabriel. Zamiast tego, świat gamingu stracił jedną ze swoich największych legend. Vince Zampella, współtwórca „Call of Duty i „Titanfalla” zginął w wieku 55 lat w potwornym wypadku na autostradzie Angeles Crest Highway. Jego Ferrari zjechało z drogi, uderzyło w betonową barierę i natychmiast stanęło w płomieniach.
Na krętej, malowniczej trasie Angeles Crest Highway, tuż po wyjeździe z tunelu, wydarzyło się coś, czego śledczy wciąż nie potrafią wyjaśnić. Ferrari nagle zjechało z drogi, jakby wyrwane z toru jazdy niewidzialną siłą. Samochód z ogromną prędkością uderzył w betonową barierę. Ułamek sekundy później luksusowy pojazd stanął w ogniu tak potężnym, że płomienie widoczne były z daleka, a świadkowie mówili o „kuli ognia na zakręcie”.
Zampella, który prowadził auto, został uwięziony w płonącym wraku i zginął na miejscu. Towarzyszący mu pasażer wypadł z samochodu w chwili uderzenia. Przeżył pierwsze minuty, ale zmarł później w szpitalu.
Kim był legendarny twórca gier?#
Zampella zaczynał skromnie, ale jego kariera to gotowy scenariusz na film. Współzałożył Infinity Ward i stworzył serię, która stała się globalnym fenomenem, czyli „Call of Duty”. To on odpowiadał za przełomowe „Modern Warfare”, które wyznaczyło nowy standard realizmu, dynamiki i narracji w grach akcji.
Jego zespoły mówiły o nim jak o liderze, który potrafił słuchać, inspirować i popychać ludzi do tworzenia rzeczy pozornie niemożliwych. W Electronic Arts powierzono mu nawet misję odrodzenia „Battlefielda” — zadanie, które dostaje tylko ktoś absolutnie wyjątkowy.
Instagram_Vince ZampellaBranża w szoku#
Zampella był jedną z najważniejszych postaci w historii gier:
• współtwórca „Call of Duty”,
• twórca „Titanfalla”,
• szef Respawn Entertainment (seria „Star Wars Jedi”),
• architekt odrodzenia marki „Battlefield”.
Śledczy z California Highway Patrol badają, dlaczego Ferrari nagle straciło panowanie. Czy zawiódł układ kierowniczy? Czy prędkość była zbyt duża na górski zakręt? A może doszło do nagłej awarii? Na razie nie ma odpowiedzi, za to została pustka po człowieku, który przez lata wyznaczał kierunek całej branży gamingowej.


