Apr 10, 2026 4:30 PM
Updated May 9, 2026 4:31 AM

Wczorajsze publikacje o rzekomym zachowaniu Krzysztofa Rutkowskiego na sali sądowej wywołały ogromne poruszenie. Media opisały, że detektyw miał „wparować, krzyczeć, zrobić się czerwony”, a 17‑letni Aleksander miał obawiać się, że „ojciec dostanie zawału”. W rozmowie tylko dla Blask Online Rutkowski stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, nazywając je „kompletną bzdurą”, i zapowiada kroki prawne.

To kolejny rozdział w sprawie, która trwa od lat, ponieważ o istnieniu Aleksandra, Rutkowski dowiedział się dopiero wtedy, gdy chłopiec miał już sześć lat.

„Przez pierwsze lata był zupełny spokój i harmonia, a dopiero od komunii Krzysztofa Jr., w 2024 roku, Joanna Zych i jej syn się odpalili i zaczęli domagać się wyższych alimentów, do 30 tys. złotych. Pomino tego gigantycznego żądania Sąd wydał zabezpieczenie 3 tys. czyli tę kwotę, którą i tak już płaciłem”

— przekazuje Rutkowski w rozmowie z Blask Online.

„Gdybym krzyczał, sąd by mnie wyrzucił”

Detektyw nie kryje oburzenia sposobem, w jaki przedstawiono go w mediach.

„To kompletna bzdura. Nikt tego nie widział. To tylko relacja pani Joanny. Gdybym krzyczał przed sądem, to sąd by mnie natychmiast wyprosił.”

Rutkowski zapowiada, że rozważa pozew o naruszenie dóbr osobistych.

Alimenty, 30 tysięcy miesięcznie i „papier toaletowy za 20 rolek tygodniowo”

W materiałach mediów pojawiły się również wyliczenia matki chłopaka, które miały uzasadniać żądanie alimentów w wysokości 30 tysięcy złotych miesięcznie.

Rutkowski odpowiada, że to absurd.

„Alimenty są zabezpieczeniem potrzeb dziecka, a nie marnotrawstwem i głupotami. Jeśli ktoś twierdzi, że wydaje 40 tys. na wakacje na Helu, a na wodę toaletową dla syna 1500 zł miesięcznie, to sąd zna realia.”

Detektyw wyjaśnia, że to matka chłopaka przedstawiła w sądzie wyliczenia o „20 rolkach papieru tygodniowo” i „kilku butelkach szamponu miesięcznie”.

„Na sali padło pytanie do Aleksa, czy naprawdę zużywa tyle papieru i tyle szamponu. To było związane z jej wnioskiem o podwyższenie alimentów.”

Rutkowski podkreśla, że alimenty w wysokości 3 tys. zł płaci regularnie i „nawet jednego dnia się nie spóźnił”.

„Nie powiedziałem, że zostaje mi 6 tys. na życie. To bzdura”

W publikacjach pojawiła się również sugestia, że Rutkowski miał twierdzić, iż „zostaje mu 6 tys. miesięcznie, bo wszystko dostaje w barterach”.

„To bzdura. Nie powiedziałem tego. I nie wszystko dostaję w barterach. Oczywiście współpracujemy z różnymi podmiotami, ale to normalne.”

Relacja z synem i wydziedziczenie: „Jestem otwarty na dialog, ale nie w obecności pazernej matki”

Rutkowski mówi wprost, że chce mieć kontakt z Aleksandrem, ale uważa, że obecnie jest to niemożliwe.

„Jestem otwarty na dialog z tym młodym człowiekiem, ale wtedy, kiedy nie będzie pod wpływem swojej pazernej na pieniądze matki. Można usiąść do stołu i się dogadać, zamiast ciągać dziecko po sądach.”

Potwierdza też, że przed notariuszem dokonał wydziedziczenia Aleksandra, tłumacząc to „niewdzięcznością i zachowaniem, które obserwuje”.

Jednocześnie dodaje:

„Jeżeli chłopak po osiągnięciu pełnoletności będzie chciał porozmawiać ze mną bez pośrednictwa matki, to ja jestem otwarty.”

Wyrok już wkrótce. Rutkowski zaprasza media

Detektyw zapowiada, że 6 maja o godz. 15 w Sądzie Rejonowym w Łodzi przy ul. Kopcińskiego zostanie ogłoszony wyrok.

„Zapraszam wszystkie media. Chcę, żeby wszystko było transparentne.”

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy