Była ikoną kina romantycznego i symbolem końca lat 80. Jennifer Grey, niezapomniana Baby z „Dirty Dancing”, miała wszystko: talent, rozpoznawalną urodę i Hollywood u stóp. Jedna decyzja sprawiła jednak, że niemal zniknęła z ekranu. Jak dziś wygląda? Zobaczcie ZDJĘCIA!
Twarz, którą pokochał świat#
Jennifer Grey zapisała się w historii kina jako Frances „Baby” Houseman z kultowego filmu "Dirty Dancing". Partnerował jej Patrick Swayze, a chemia między nimi sprawiła, że historia miłosna Baby i Johnny’ego do dziś działa na wyobraźnię widzów.
Sukces filmu był ogromny, a sama Grey została nominowana do Złotego Globu. Jej uroda – daleka od hollywoodzkiej kalki, z charakterystycznym nosem – wyróżniała ją na tle innych aktorek. Paradoksalnie to właśnie ta cecha stała się później problemem.
Decyzja, która zmieniła wszystko#
Na początku lat 90. Jennifer Grey zdecydowała się na korektę nosa. Jak po latach przyznała, do zabiegu namawiała ją matka, aktorka Jo Wilder, przekonana, że pomoże to córce w dalszej karierze. Skończyło się jednak inaczej.
„Weszłam na salę operacyjną jako celebrytka, a wyszłam jako osoba anonimowa”
– wspominała aktorka. Zmiana była tak duża, że ludzie z branży przestali ją rozpoznawać. Podczas jednego z wydarzeń nie poznał jej nawet Michael Douglas.
Grey mówiła wprost:
„W ciągu jednej nocy straciłam tożsamość i karierę. Sama się z tego świata wypisałam”.
Kariera mniej spektakularna...#
Choć nie udało jej się powtórzyć sukcesu z czasów „Dirty Dancing”, Jennifer Grey nie porzuciła aktorstwa. Pojawiała się w filmach i serialach, a w 2010 roku wygrała amerykańską edycję „Tańca z gwiazdami”, przypominając widzom, że talent i charyzma nie znikają wraz ze zmienioną twarzą.
W ostatnich latach występowała m.in. w serialu „Red Oaks” oraz w filmach „Bittersweet Symphony” i „Prawdziwy ból”.
Dziś, tuż przed 66. urodzinami, Jennifer Grey znów przyciąga uwagę. Na zdjęciach z wakacji w tropikach prezentuje szczupłą sylwetkę w bikini i spokój osoby, która pogodziła się z przeszłością. Fani komentują nie tylko jej formę, ale też naturalność.
Symbolicznym domknięciem historii ma być jej powrót do roli Baby w zapowiadanej kontynuacji „Dirty Dancing”. Po latach Grey nie poprawia już niczego – poza relacją z samą sobą.


