Janusz Palikot znów wywołał burzę. Tym razem nie chodzi o alkoholowe biznesy ani polityczne manifesty, lecz… zupę z kapusty i marchewki. „Standard zupy w obozach koncentracyjnych był trochę wyższy niż dzisiaj jest w Polsce w aresztach śledczych”.
W najnowszym nagraniu na platformie X (dawniej Twitter) Palikot, były poseł i przedsiębiorca opublikował film zatytułowany „Kuchnia więzienna”, w którym narzeka na jakość posiłków serwowanych w polskim areszcie:
„Na początku trudno jest jeść rzeczy, które są całkowicie nieprzyprawione”
— zaczyna swój kulinarny wywód.
Ale to nie wszystko — Palikot porównuje jedzenie w niemieckich obozach koncentracyjnych, powołując się na wspomnienia swojej matki, która przebywała w Majdanku:
„Moja matka, która siedziała sześć miesięcy w obozie koncentracyjnym w Majdanku, na stare lata wspominała właśnie już tylko ten pobyt i mówiła co tam jedli. Właśnie to też były takie zupy z wody i z brukwi z jakimś jednym warzywem ale trochę było prosa.”
„Także w tym sensie standard zupy w obozach koncentracyjnych był trochę wyższy niż dzisiaj jest w Polsce w aresztach śledczych”
— podsumowuje były poseł PO.
W tle filmu widać Palikota w kuchni, z parującym garnkiem. Trzyma swoją książkę, komentuje składniki, narzeka na brak przypraw. Brzmiałoby jak kulinarna recenzja gdyby nie skończyło się internetowym linczem.
Internauci nie zostawili suchej nitki#
Wpis Palikota wywołał lawinę komentarzy. Internauci nie tylko nie podzielili jego kulinarnej refleksji, ale wręcz rozszarpali go w komentarzach.
Jacek (@Jacek72973614) nie przebierał w słowach:
„Bezczelny złodzieju, masz czelność porównywać jedzenie z polskiego więzienia z tym z obozów koncentracyjnych??? Jesteś nic nie wartym śmieciem, mam nadzieję że zgnijesz w więzieniu, tym razem bez specjalnych udogodnień.”

Michał Głowiński (@wooden_kim...) postanowił podejść do sprawy z ironią:
„Chłop spędził w areszcie tyle czasu, ile przeciętna dziewczyna robi sobie głodówki przed wakacjami i narzeka na kuchnię, że nie jest na takiej zupie przeżyć.”
Komentarz celnie punktuje dramatyzm Palikota, zestawiając go z codziennymi dietami.
Jacek Gnoj (@Gnoj2013) przypomniał, że Palikot sam sobie to wyśpiewał:
„To też zupełny przypadek że pijąc kieliszeczek owocowego wina, sobie śpiewał: ‘Będziesz siedział, będziesz siedział, będziesz siedział…’”
— ironicznie nawiązując do jego wcześniejszych wystąpień.
A w osobnym wątku, gdy jeden z użytkowników zapytał, jaką wódką najlepiej popić taką zupę, @Jazzag22 odpowiedział:
„Chyba chciał żurek w pier*lu. Sheraton mu się pomylił.”
— łącząc czarny humor z klasowym kontrastem.
123 dni za kratami#
W październiku 2024 roku trafił do aresztu śledczego we Wrocławiu jako podejrzany o oszustwa finansowe na kwotę około 70 milionów złotych. Spędził tam dokładnie 123 dni, po czym wyszedł na wolność 27 stycznia 2025 roku, wpłacając kaucję w wysokości 2 milionów złotych. Po wyjściu mówił, że schudł 20 kg, że warunki były ciężkie, a jedzenie — tragiczne.


