Wystąpienie ministra sprawiedliwości po wecie prezydenta do ustawy o KRS miało być politycznym atakiem. Zamiast tego uwagę widzów przykuło coś zupełnie innego - bardzo ciężki oddech ministra, długie pauzy i wyraźne problemy z łapaniem powietrza między kolejnymi zdaniami.
„To zła wiadomość dla obywateli” (głęboki wydech) – zaczął konferencję Żurek.
Potem było już tylko trudniej: krótkie zdania, długie pauzy i kolejne wyraźne wdechy, jakby każde słowo kosztowało go więcej energii niż praca nad reformą sądownictwa.
Polityka bywa duszna, ale tym razem wyglądało to dosłownie.
ZOBACZ WIDEO
Kardiolog: „To może być sygnał alarmowy”#
Poproszony przez Blaskonline o komentarz kardiolog, podkreśla, że "nagłe duszności podczas mówienia nie powinny być bagatelizowane".
– Przyczyn może być wiele: od stresu i przemęczenia, przez nadciśnienie, aż po problemy kardiologiczne lub oddechowe. Jeśli ktoś ma trudność z wypowiedzeniem kilku zdań bez przerwy na oddech, powinien skonsultować się z lekarzem i wykonać podstawowe badania – mówi specjalista.
Lekarz dodaje, że szczególnie niepokojące są sytuacje, w których "zadyszka pojawia się w spoczynku", a nie podczas wysiłku.
Ministerstwo Sprawiedliwości, ministerstwo oddechu#
Nie wiadomo, czy minister Żurek po prostu zmagał się z chwilowym stresem, czy to efekt przepracowania i politycznego maratonu. Jedno jest pewne – jego wystąpienie bardziej przypominało test wydolnościowy niż konferencję prasową.
Zdrowie to nie temat do politycznych przepychanek. Jeśli ciężki oddech pojawia się regularnie, lekarze są zgodni: czas na badania – morfologię, EKG, pomiar ciśnienia i konsultację specjalistyczną.
Panie ministrze, reformy mogą poczekać. Serce – niekoniecznie.


