W 2020 roku miesięczne koszty mediów w Warszawie wynosiły 176 dolarów. W 2025 – już 357. To jeden z najwyższych wzrostów wśród wszystkich badanych miast na świecie. Warszawa wyprzedziła Londyn, Wiedeń i Pragę. Dane Deutsche Bank nie pozostawiają złudzeń. Warszawa z wynikiem ponad 100% jest absolutnym wyjątkiem na kontynencie.
W ciągu ostatnich pięciu lat rachunki za prąd, ogrzewanie, wodę i śmieci podwoiły się i jeszcze trochę. Dla mieszkańców Warszawy to niestety rzeczywistość, którą potwierdzają właśnie dane Deutsche Bank w corocznym raporcie porównującym koszty mediów w największych miastach świata.

Liczby, które trudno zignorować#
Infografika opracowana przez Visual Capitalist na podstawie danych Deutsche Bank zestawia miesięczne koszty podstawowych mediów, czyli prądu, ogrzewania, wody i wywozu śmieci – w setkach miast na całym świecie. Porównanie między rokiem 2020 a 2025 jest dla Warszawy wyjątkowo wymowne.
Warszawa w liczbach:
2020: $176 miesięcznie za podstawowe media
2025: $357 miesięcznie za podstawowe media
Wzrost: +103% w pięć lat
Dla porównania, Londyn w 2025 roku: $322. Wiedeń: $332. Praga: $313.
Warszawa wyprzedziła je wszystkie.
To nie jest mały skok. Warszawa w ciągu pięciu lat z miasta relatywnie taniego w kwestii mediów na tle Europy Zachodniej, stała się czwartym najdroższym miastem europejskim w zestawieniu, tuż za Monachium ($404), Edynburgiem ($378) i Frankfurtem ($370). W 2020 roku żadne z tych miast nie było nawet w polu widzenia Warszawy – Monachium kosztowało $296, a Warszawa $176.
Dlaczego tak bardzo i tak szybko?#
Odpowiedź leży w wielu aspektach, które uderzyły w Polskę wyjątkowo mocno. Polska gospodarka przez dekady opierała się na tanim węglu jako źródle energii – co oznaczało relatywnie niskie ceny prądu i ogrzewania. Transformacja energetyczna, presja unijnych regulacji, a przede wszystkim kryzys energetyczny wywołany rosyjską inwazją na Ukrainę i odcięciem od taniego gazu i węgla ze Wschodu – to wszystko trafiło w polski rynek jednocześnie.
W 2025 roku rachunki za prąd, gaz, ogrzewanie i wodę wzrosły o około 10,8%, co powoduje zwiększenie wydatków gospodarstw domowych. Ale to jest wzrost tylko z ostatniego roku – skumulowany skok od 2020 roku jest znacznie głębszy i dotyczy kilku fal podwyżek nałożonych na siebie.
Według badania Krajowego Rejestru Długów aż 52% Warszawiaków planuje ograniczenie wydatków na mniej potrzebne usługi, takie jak siłownie czy rozrywka, aby móc opłacić rosnące rachunki.

Warszawa vs. świat – co wynika z porównania#
Co ciekawe, wzorzec widoczny w danych Deutsche Bank nie jest równomierny. Miasta zachodniej Europy też drożeją, ale znacznie wolniej. Londyn urósł z $221 do $322, czyli o 46%. Frankfurt z $259 do $370, czyli o 43%. Wzrosty rzędu 40–50% są w Europie normą.
Jeszcze ciekawsze jest porównanie z miastami azjatyckimi i południowoamerykańskimi. Tokio w 2025 roku kosztuje $165 miesięcznie – mniej niż połowa Warszawy. Seul $164, Singapur $159. Bangkok $90, Kuala Lumpur $64. W tym zestawieniu Warszawa nie jest już „tanim wschodem Europy", ale jest miastem droższym niż większość świata zachodniego.
Co to oznacza dla domowego budżetu?#
Różnica między $176 a $357 miesięcznie to w przeliczeniu na złote – przy obecnym kursie – około 730 złotych miesięcznie więcej, niż pięć lat temu. W skali roku to ponad 8 700 złotych dodatkowych wydatków tylko na podstawowe media. Dla singla wynajmującego kawalerkę w Warszawie, który płaci od 2 800 do 3 400 zł miesięcznie za samo mieszkanie z mediami, koszty zakwaterowania pochłaniają już lwią część przeciętnego wynagrodzenia.
Warto przy tym pamiętać, że dane Deutsche Bank dotyczą kosztów mediów jako oddzielnej kategorii – bez czynszu, bez żywności, bez transportu. To tylko prąd, ogrzewanie, woda i śmieci. I już to kosztuje w Warszawie tyle, ile w Londynie.
Czy ten trend zostanie zatrzymany? Perspektywy nie są jednoznaczne. Transformacja energetyczna będzie kosztować, pytanie tylko, kto za nią zapłaci i w jakim tempie. Na razie rachunek za te zmiany w dużej mierze ląduje w skrzynkach pocztowych Warszawiaków.


