W najsłynniejszym WC w Polsce, czyli w wartej 650 tysięcy złotych toalecie w Parku Skaryszewskim, zamieszkał bezdomny. Mężczyzna znalazł sposób, jak korzystać z publicznej toalety bez płacenia 2 zł. Dzięki temu może pozwolić sobie na kajzerki, a w kabinie trzyma cały swój dobytek. Co ważne, gdy ktoś chce wejść, grzecznie wychodzi i czeka na zewnątrz.
„Droższe niż moje mieszkanie” – śmieją się internauci#
Skąd w ogóle wzięło się to słynne WC za 650 tys.? Toaleta w Parku Skaryszewskim jest symbolem miejskiej inwestycji, która kosztowała więcej niż niejeden mikroapartament w centrum. W założeniu miała być nowoczesna, odporna na wandalizm i „samowystarczalna”.
W praktyce często bywała zamknięta, psuła się, a teraz… ma lokatora.
Internet nie zawiódł#
Pod postem wybuchł festiwal humoru. Internauci prześcigają się w komentarzach, które same w sobie są gotowymi nagłówkami.
„To lokum dla Pana bezdomnego jest droższe od mojego mieszkania”
– napisał jeden z internautów.
"Słynna toaleta" za 650 tys. wybudowana za rządów Rafała Trzaskowskiego Na co ktoś odpisał:
„Trzeba było zbierać puszki, a nie karierę robić.”
Kolejna osoba zauważyła:
„Lokalizacja robi swoje.”
A najbardziej gorzka puenta padła od użytkowniczki, która napisała:
„Za tę cenę mogliby realnie pomóc ludziom w kryzysie bezdomności.”
Internauci boją się jednego: że teraz go wyrzucą
W komentarzach przewija się też obawa, że nagłośnienie sprawy może skończyć się dla mężczyzny źle.
„Przez ten mini reportaż ten pan straci schronienie”
– piszą użytkownicy.

Inni dodają, że toaleta i tak „nikomu nie służyła”, więc może lepiej, że chociaż komuś daje dach nad głową.
W wartej 650 tys. zł toalecie w Parku Skaryszewskim zamieszkał bezdomny mężczyzna, a internet zareagował lawiną humorystycznych komentarzy.
Słynne warszawskie WC znów stało się viralem, tym razem jako najdroższa „mikrokawalerka” w mieście z nowym lokatorem.


