Jun 22, 2026 4:00 AM

Posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska porównała sytuację młodych lekarzy do tej, w jakiej przed 2005 rokiem byli aplikanci prawniczy. Jej teza: zniesienie limitów na specjalizacje medyczne, podobnie jak dwie dekady temu zniesiono limity na aplikacje prawnicze, urealni rynek i odbierze samorządom zawodowym kontrolę nad tym, ile ma być specjalistów.

W opublikowanym na X wpisie Żukowska przypomniała, że do 2005 roku o przyjęciu na aplikację prawniczą decydowały w dużej mierze kancelarie prawne i znajomości „aplikacja w kancelarii wujka czy dziadka”. Wprowadzenie pisemnych, państwowych testów na aplikacje skończyło te limity i otworzyło zawód dla szerszego grona kandydatów.

Według posłanki ten sam mechanizm powinien zadziałać w medycynie. Jej zdaniem zniesienie limitów na specjalizacje lekarskie nie doprowadzi do „zalania” rynku lekarzami, tak jak nie doprowadziło do tego w przypadku prawników. Za to obniży stawki za usługi medyczne i przesunie konkurencję z układów towarzyskich na realne kompetencje. Żukowska dodała, że „samorząd zawodowy to nie agencja pośrednictwa pracy” i że o tym, kto zdobywa pracę, powinna decydować jakość, a nie pozycja w środowisku.

Jak wygląda system limitów dziś

Limity miejsc specjalizacyjnych dla lekarzy i lekarzy dentystów są ustalane centralnie przez Ministra Zdrowia i co sezon różnią się w zależności od województwa i dziedziny. W wiosennym naborze 2026 r. do dyspozycji lekarzy było łącznie 4039 miejsc rezydenckich i 8221 miejsc w trybie pozarezydenckim. Mimo tej puli, po dwóch etapach rekrutacji przyjęcie miejsca specjalizacyjnego potwierdziło 2868 lekarzy, 1927 w ramach rezydentury i 941 w trybie pozarezydenckim, przy czym poprawnych formalnie wniosków wpłynęło 4367.

Te liczby pokazują, że problem nie zawsze leży w samej liczbie limitów. Część miejsc, zwłaszcza w mniej obleganych dziedzinach lub regionach, zostaje niewykorzystana, podczas gdy w popularnych specjalizacjach i dużych miastach konkurencja bywa znacznie większa. To właśnie ten mechanizm krytykuje Żukowska, porównując go do dawnego systemu aplikacji prawniczych.

Czy analogia z prawnikami się broni?

Reforma z 2005 roku, którą przywołuje Żukowska, faktycznie otworzyła dostęp do aplikacji prawniczych.

Zamiast limitowanych miejsc rozdzielanych przez znajomych znajomych, kandydaci zdają ujednolicony egzamin państwowy. Efektem było wieloletnie, systematyczne zwiększanie liczby osób wchodzących do zawodu prawniczego, co dziś przekłada się na dużo większą dostępność usług prawnych niż dwie dekady temu.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy