Piątkowe obrady Sejmu nie obyły się bez politycznego napięcia. Marszałek Włodzimierz Czarzasty przerwał prowadzenie posiedzenia i zwrócił się bezpośrednio do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Padły słowa, po których nie było już miejsca na wątpliwości – minister musiał opuścić salę!
W teorii miał to być kolejny intensywny, ale przewidywalny dzień w Sejmie. W praktyce – wystarczyła chwila, by atmosfera wyraźnie zgęstniała. Między kolejnymi głosowaniami, gdy uwaga posłów była skupiona na procedowanych projektach, na sali plenarnej pojawił się nieoczekiwany wątek.
W centrum zamieszania znalazł się Waldemar Żurek, który w trakcie posiedzenia... udzielał wywiadu. Ten moment nie umknął uwadze prowadzącego obrady Włodzimierz Czarzasty.
Reakcja była natychmiastowa:
„Przepraszam państwa, przepraszam na chwilę. Halo, państwo dziennikarze, panie ministrze!”
— zwrócił się marszałek, przerywając tok obrad.
Na sali zrobiło się wyraźnie ciszej, choć napięcie pozostało wyczuwalne. Po krótkiej chwili padły kolejne słowa, już bardziej konkretne:
„Panie ministrze, udzielenie wywiadów jest poza salą sejmową”
— zaznaczył.
To jednak nie był koniec. Sytuacja wymagała, jak się okazało, jeszcze bardziej jednoznacznej decyzji.
„Panie ministrze, proszę opuścić salę sejmową”
— nakazał Czarzasty.
W tym momencie nie było już miejsca na interpretacje. Waldemar Żurek wstał i zastosował się do polecenia marszałka. Na sali plenarnej rozległy się brawa, a obrady – choć na chwilę wybite z rytmu – wróciły do swojego toku.
Choć samo zdarzenie trwało zaledwie chwilę, jego echo szybko rozeszło się poza salę sejmową. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze.
Głos zabrał też Radosław Fogiel, który napisał:
„To zdecydowanie nie jest dzień Waldemara Żurka. Chciał gwiazdorzyć na galerii sejmowej, ale nawet marszałek nie wytrzymał i kazał mu stamtąd zmykać. A wcześniej jego brak wiedzy i kompetencji bezlitośnie obnażył minister Zbigniew Bogucki, wskazując, że MS chce zliberalizować przepisy karne wobec... pedofilów, nekrofilów i terrorystów.”
Polityczne emocje, które zwykle rozkładają się na godziny debat i wystąpień, tym razem skumulowały się w jednej krótkiej scenie. I choć Sejm szybko wrócił do procedowania ustaw, ten moment z pewnością zostanie zapamiętany jako jeden z bardziej wyrazistych epizodów dnia.


