Pupilka liberalnych salonów znów nadaje. Joanna Szczepkowska, która od lat z lubością atakuje środowiska konserwatywne, tym razem postanowiła wcielić się w rolę prokuratora, sędziego i kata w jednej osobie. Celebrytka dostała prawdziwego szału radości na wieść o problemach byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego i w najnowszym wpisie wprost domaga się dla niej więzienia. Festiwal nienawiści trwa w najlepsze!
Aktorka w amoku: "Zabrali się za nich. Odwrotu nie ma"#
Pretekstem do kolejnego żenującego ataku stały się działania Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Organizacja złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie Julii Przyłębskiej, zarzucając jej rzekomo bezprawne zmiany w składach sędziowskich w co najmniej 176 przypadkach (czemu sama zainteresowana stanowczo zaprzeczyła w opublikowanym na platformie X oświadczeniu). Szczepkowskiej to jednak wystarczyło, żeby wydać natychmiastowy, polityczny wyrok.
Aktorka, która uwielbia kreować się na wielki autorytet moralny i medialną wyrocznię, opublikowała w sieci wpis pełen jadu.
Zabrali się za nich. Julia Przyłębska. Muszę powiedzieć, że pojawienie się tej osoby na stanowisku prezeski Trybunału, było jednym z większych szoków konstytucyjnych po napaści PiS na państwo
- grzmi celebrytka, zacierając ręce na myśl o rozliczeniach.
Grozi Przyłębskiej dekadą za kratami#
Szczepkowska nie byłaby sobą, gdyby nie rzuciła w stronę znienawidzonej prawicy kilku prostackich inwektyw. Byłą prezes Trybunału oskarża o "chamstwo", a jej dawną konferencję prasową z 2017 roku nazywa "smutnym cyrkiem", podczas którego jej zdaniem "upadała praworządność i przyzwoitość".
Co więcej, gwiazda najwyraźniej pomyliła deski teatru z salą rozpraw, bo zaczęła publicznie bawić się w interpretowanie Kodeksu Karnego! Aktorka z satysfakcją powołuje się na artykuł 231 (dotyczący nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza) i z satysfakcją wylicza, że Przyłębska może dostać od trzech do nawet dziesięciu lat odsiadki, jeśli udowodni się jej wymierne korzyści.
Jakby tego było mało, liberalna aktywistka w swoim wpisie bezczelnie porównuje byłą prezes Trybunału do... pospolitego rzezimieszka!
Sposób w jaki teraz J. Przyłębska próbuje się bronić, to też bardzo smutny cyrk. (...) To tak, jakby złodziej, który ukradł zegarek, zaczął się bronić, że kodeks karny nie opisuje dokładnie, co kraść można, a czego nie i nie ma tam mowy o zegarkach
- wypisuje w internetowym amoku.
Joanna Szczepkowska słynie z tego, że w walce politycznej nie bierze jeńców, ślepo wspierając liberalne media i regularnie uderzając w prawicowych wyborców oraz polityków. Tym wpisem po raz kolejny udowadnia, że w swojej obsesji na punkcie zamykania konserwatywnych przeciwników w więzieniach, całkowicie traci hamulce. Czyżby marzyła o nowej życiowej roli - głównego inkwizytora obecnej władzy?


