Po ujawnieniu kilku tysięcy stron dokumentów w sprawie pedofilskiej afery Epsteina, czyli po kolejnej już jej odsłonie prawnik rodziny Tusków, Roman Giertych wrzucił na portal X czarno-białe zdjęcie Donalda Trumpa przytulającego dzieci, obok którego stoi Epstein właśnie.
Giertych zdjęcie opatrzył podpisem: „Panie Nawrocki, co u pana słychać, bo jakoś tak cicho się u was zrobiło, co się dzieje?”. Insynuacja jest oczywista, tu obrzydliwy pedofil, a tu Trump obok niego przytula dzieci.
Jest jednak pewien problem, o którym Giertych mógł nie wiedzieć, jeśli widział, tym gorzej dla niego: Trump przytula swoje dzieci, córkę Ivankę i syna Erica. Jest jeszcze jeden problem, w ujawnionych aktach nie ma żadnego dowodu na jakiekolwiek naganne zachowania Trumpa.
Tu pora na tytułowe pytanie: Czy Giertych jest kanalią? Zapewne odpowiedzi uzależnione być mogą od sympatii politycznych. A może jednak nie? Może tak chamskie sugerowanie pedofilii Trumpa i dodatkowo próba umoczenia w tym prezydenta Nawrockiego pozwala na obiektywne odpowiedzi?
Na przykład na takie, które pojawiły się pod wpisem tego… wyjątkowego adwokata:
- „Przecież to jest Ivanka Trump i Don Jr Trump, jego dzieci. Ty obrzydliwy zboczony świrze”.
- „Perwersyjne skojarzenia masz Romek. Nie masz pojęcia kto jest na zdjęciu i piszesz głupoty z głupoty albo z zgniłego mózgu perwerta.”
- „Giertych jesteś śmieciem totalnym. Wrzucasz zdjęcie DT z jego dziećmi i insynuujesz najgorsze. Lecz się człowieku.”
Moim zdaniem pytanie jest łatwe…


