Jeżeli myśleli Państwo, a ja na przykład tak myślałem, że w przypadku Tuska i jego pokrętnych wypowiedzi, jego manipulacji nic nie jest już w stanie nas zaskoczyć, to byliśmy w będzie.
Tak zwana umowa Mercosur, umowa, która zrujnuje i zabije na raty europejskie rolnictwo, polskie rolnictwo, umowa, którą na żądanie i w interesie Niemiec chce podpisać Unia Europejska miała być blokowana przez Polskę, bo Polska bez wątpienia na niej starci. To po prostu nieuczciwa konkurencja z rolnikami z Ameryki Południowej, których nie będzie obowiązywał szereg obostrzeń panujących w Europie. To gorsza żywność dla nas i zysk dla Niemców. Tusk miał bronić naszych interesów mówiąc „Nie”.
No, ale Tusk, jak to Tusk, wyszedł i powiedział „Jeśli wersja, ta, którą w tej chwili mamy na stole wejdzie ona jest w DUŻEJ MIERZE już bezpieczna z punktu widzenia polskich rolników”. Ślicznie, prawda?
Co znaczy w DUŻEJ MIERZE? Nic nie znaczy. To znaczy, że Tusk zdaje się robi to, czego się spodziewaliśmy, kapituluje przed Niemcami kręcąc w naprawdę groźny i niemądry sposób.
W sumie na to samo by wyszło, gdyby powiedział polskim rolnikom: „Kochani rolnicy, wasze dzieci będą w dużej mierze najedzone”, albo „Rolnicy, w dużej mierze będziecie mogli zapłacić rachunki za prąd i gaz”, albo „Rolnicy, w dużej mierze nie będzie wkrótce biedakami, bankrutami i bezdomnymi”. Brawo panie premierze, walczy pan o polskie interesy w dużej mierze, ale chyba w większej mierze nie o nasze…


