Natalia Bacławska, partnerka posła Łukasza Litewki, który zginął 24 kwietnia w Dąbrowie Górniczej potrącony przez samochód podczas jazdy na rowerze, opublikowała oświadczenie, w którym ostrzega przed osobami żerującymi na tragedii. Nawiązuje też do mnożących się teorii spiskowych.
Bacławska przyznała, że włączenie telefonu i sprawdzenie internetu było błędem. Skala dezinformacji, która narosła wokół śmierci Litewki, najwyraźniej ją przerosła. Zamiast milczeć, postanowiła uporządkować to, co wymknęło się spod kontroli.
Żerują na emocjach ludzi dobrej woli#
Pierwsza i najważniejsza sprawa dotyczy zrzutek finansowych. Partnerka posła wprost ostrzega, żeby nie wpłacać pieniędzy na podstawie postów sugerujących, że "Łukasz by tego chciał" lub że "miał pomóc w danej zbiórce".
Według Bacławskiej takie informacje mogą pochodzić wyłącznie od fundacji i tylko stamtąd powinny wychodzić oficjalne zbiórki. Każdy, kto wrzuca zdjęcia Litewki i podszywa się pod jego bliskich, żeruje na emocjach ludzi dobrej woli.
Apelują o rozsądek#
Kolejne punkty oświadczenia dotyczą fałszywych wywiadów generowanych przez AI z linkami pełnymi reklam, teorii spiskowych, których Bacławska prosi nie powielać, oraz osób podających się za "następców" Litewki i opisujących wspólne plany, które nigdy nie istniały. Zaznaczyła też, że publikowanie prywatnych rozmów bez zgody rodziny jest niezgodne z prawem.
Śląska policja również apelowała wcześniej o rozsądek, wskazując że rozpowszechnianie dezinformacji utrudnia prowadzone postępowanie.
Łukasz Litewka miał 36 lat i był posłem Lewicy, mandat zdobył w wyborach parlamentarnych w 2023 roku, uzyskując rekordowe poparcie w okręgu sosnowieckim. Jego fundacja #TeamLitewka przez lata prowadziła akcje charytatywne, zbierając środki na leczenie dzieci i pomoc zwierzętom.


