Dziś odbył się pogrzeb Adriana ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". W mediach społecznościowych pojawiły się poruszające wpisy Ani Wróbel i Marcina Wichrowskiego. Oboje wspominają go przede wszystkim jako człowieka, który nawet w trudnych chwilach potrafił wywołać uśmiech.
„Nie da się opisać straty i pustki”#
Ania Wróbel przyznała, że długo nie była w stanie napisać czegokolwiek. W swoim wpisie podkreśliła, jak trudno pogodzić się z myślą, że Adriana już nie zobaczą i nie usłyszą jego śmiechu.
Była uczestniczka „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wspominała go jako osobę niezwykle pogodną, pełną energii i mającą ogromne poczucie humoru. Jak napisała, przy Adrianie trudno było długo zachować powagę, bo zawsze potrafił rzucić żartem albo komentarzem w najmniej odpowiednim momencie.
Wróbel wspomniała również o jego walce z chorobą.
„Walczyłeś. Tak bardzo chciałeś żyć”
napisała w pożegnaniu, dodając, że choroba ostatecznie nie pozwoliła mu zostać z bliskimi tak długo, jak wszyscy by chcieli.

Szczególnie poruszające są słowa, które skierowała do żony Adriana. Ania zapewniła, że będzie przy niej i będzie ją wspierać. „Wiem, jak bardzo ją kochałeś” napisała.
„Nie mogę sobie uzmysłowić, że Ciebie już nie ma”#
Swoje pożegnanie opublikował również Marcin Wichrowski. Już na początku wpisu przyznał, że nie potrafi pogodzić się z tym, że Adriana nie ma już wśród nich.
Wichrowski wspominał wspólne rozmowy, spotkania i żarty. Napisał, że dziś niemal wszystko przypomina mu przyjaciela, nawet jego samochód, buty czy koszulka.
„Jaki Ty byłeś normalny, jaki Ty byłeś uśmiechnięty”
napisał, opisując Adriana jako człowieka, przy którym znikał dystans. Podkreślił też, że jego pozytywna energia udzielała się innym, a nawet w trudnych momentach potrafił rozładować atmosferę żartem.

Zostawił mu obietnicę#
Wichrowski podzielił się także bardzo osobistym wspomnieniem związanym z córką Adriana. Przypomniał rozmowę, podczas której przyjaciel zapytał go, czy zostanie ojcem chrzestnym jego córki.
Adrian miał wtedy powiedzieć, że wybrał właśnie Marcina, ponieważ wierzył, że gdyby kiedyś go zabrakło, będzie wspierał jego córkę i przekaże jej ważne wartości.
Dziś te słowa nabrały dla Wichrowskiego szczególnego znaczenia.
„Masz moje słowo!”
napisał.
Na końcu swojego wpisu Marcin nie zdecydował się na pożegnanie.
„Dzisiaj nie żegnam się z Tobą. Mówię do zobaczenia, Adi”
zakończył.
Po takich słowach trudno nie mieć łez w oczach. Czy Wy również pamiętacie Adriana z „Ślubu od pierwszego wejrzenia”?


