Oct 10, 2025 12:40 PM
Updated May 9, 2026 4:48 AM

Jeszcze niedawno szydzili z prezydenckiego kebaba i spotkania z młodzieżą, dziś sami wrzucają gastro-selfie i robią ranking warszawskich kebabów. Krzysztof Brejza z PO publikuje zdjęcie z kebabem, Zembaczyński dorzuca swój typ, a internauci nie mają litości: „Chciał być popularny jak Nawrocki?” „Chyba się nie dziwisz, że z tobą nikt nie chce siedzieć przy jednym stole”. Czy politycy PO odkryli właśnie kebab jako narzędzie kampanii?

Kiedy prezydent Karol Nawrocki pojawił się na kebabie z młodzieżą, politycy z Koalicji 13 grudnia zalali internet lawiną komentarzy – od ironii po otwartą pogardę. Ale jak się okazuje, wystarczyło kilka dni, by narracja się odwróciła. Teraz to Krzysztof Brejza wrzuca zdjęcie z kebabem, a Witold Zembaczyński dorzuca swój ranking:  

„U mnie numer dwa po Efes na Francuskiej.”

Internauci nie kupują tej przemiany. Wręcz przeciwnie – widzą w niej gastro-hipokryzję.

„Teraz wszyscy będziecie żr*ć kebab, bo Prezydent zjadł?”  

Komentarze pod postem Brejzy są bezlitosne.  

„To niemożliwe... Ktoś się chyba musiał Panu na konto włamać. Niemożliwe, żeby fotografować się z kebabem. Kebab Panu to zdjęcie robił?”

– ironizuje Ewa Orzechowska.

„Taki twój ulubiony, że jak prowadzisz 16 lat konto na Twitterze to to jest PIERWSZY wpis ze słowem 'kebab'. Deklu.”

– punktuje Inżynier Zajomc-Weber.

Internauci pamiętają, kto był pierwszy 

Wśród komentarzy pojawia się też porównanie do prezydenckiej wizyty:  

„A wystarczyło pobyć z młodzieżą, porozmawiać, może by zaprosili, tak jak Pana Prezydenta...”

– pisze jeden z użytkowników, wyraźnie wskazując, że prezydent nie wbił się na kebaba na siłę, tylko został zaproszony.

A Brejza? No cóż...

„Z tobą nawet kierownik nie chce mieć do czynienia, a co dopiero licealiści”

– komentuje Fan_Z_K.  

„Chyba się nie dziwisz, że z tobą nikt nie chce siedzieć przy jednym stole”

– dorzuca Arcyksiążę CKI.

W komentarzach pojawia się pytanie, które podsumowuje całą farsę:  

„Chciał być popularny jak Nawrocki?” 

Niektórzy komentatorzy zaczęli doszukiwać się głębszego sensu. Czy kebab to nowy symbol bliskości z młodzieżą? Czy każdy polityk, który chce być „bliżej ludzi”, musi teraz wrzucić zdjęcie z pitą i sosem czosnkowym? Czy to tylko chwilowa moda, czy początek nowej ery gastro-populizmu? Jedno jest pewne – kebab w polskiej polityce już nie jest tylko przekąską. To narzędzie narracji, obiekt szydery i temat, który rozgrzewa platformę X bardziej niż posiedzenia w Sejmie.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy