Sep 1, 2026 12:05 PM

Jesienna ramówka Radia ZET zapowiada się jak jeden wielki, eksperyment, w którym szefostwo szuka sposobu na zatrzymanie słuchaczy. Z anteny znikają lubiane głosy, uciekają kluczowi prezenterzy, a w ich miejsce stacja ściąga gwiazdki z ekranu. Co ciekawe, Bogdan Rymanowskie znów stracił cenne minuty przed mikrofonem. Czy te roszady uratują spadające słupki słuchalności?

ZET-ka nie docenia Rymanowskiego?

Bogdan Rymanowski to dla wielu słuchaczy jedyny powód, by rano włączać czerwoną stację. Niestety, decydenci z Radia ZET mają najwyraźniej zupełnie inną wizję budowania porannego pasma. Od września ten doświadczony dziennikarz poprowadzi porannego "Gościa Radia ZET" już tylko w poniedziałki i wtorki.

To kolejne cięcie jego czasu antenowego. Jeszcze do wakacji słyszeliśmy go od poniedziałku do środy, a we wcześniejszych sezonach brylował na antenie aż cztery razy w tygodniu. Szkoda, bo jego pełnego kultury i profesjonalizmu sznytu będzie po prostu brakować w eterze. Na otarcie łez, od środy do piątku poranne wywiady przejmie Marcin Zaborski, a popołudniowe pasmo (po 18:00) bez zmian pozostaje w rękach Beaty Lubeckiej.

Telewizyjne "śmieszki" i gwiazdor Polsatu na ratunek

Zamiast inwestować w rzetelną publicystykę, Radio ZET stawia teraz na żarty i celebrytów. Od września do zespołu dołączają znani z anteny TVP2 Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk. Od poniedziałku do piątku o 7:50 będą prowadzić satyryczny kącik "Jest Pan, Pani na Głośnomówiącym". Ich nowa misja to wydzwanianie do urzędników i wyśmiewanie absurdów, którymi rzekomo żyje Polska.

To jednak nie koniec łapania się znanych nazwisk. Na korytarzach stacji zagości również Piotr Kędzierski, który wprost uwielbia kolekcjonować posady (od października zobaczymy go jako współgospodarza teleturnieju "Hitster" w Polsacie). W Radiu ZET codziennie o 14:20 poprowadzi "Hitstorie Kędzierskiego", gdzie będzie opowiadał muzyczne ciekawostki i anegdoty o największych przebojach. Czy to wystarczy, by przyciągnąć słuchaczy?

Łatanie dziur w ramówce

Te nerwowe ruchy kadrowe to najprawdopodobniej próba pudrowania wizerunkowych strat. Z końcem sierpnia z ZET-ką pożegnali się bowiem bardzo lubiani Michał Korościel i Michał Sońta (prowadzili "Co za wieczór, co za noc" oraz weekendowe "Na luzie w Radiu ZET"). Zgrany duet po prostu ewakuował się do konkurencji i od września usłyszymy ich w popołudniowym paśmie Radia Eska.

Aby załatać gigantyczne luki, stacja kombinuje jak może, rzucając prezenterów po całej ramówce:

  • nowym gospodarzem sobotnio-niedzielnego pasma "Czas Wolny w Radiu ZET" zostaje Tomasz Kasprzyk, który wygryzł z tego miejsca m.in. Norberta Bieńkowskiego.
  • sam Norbert Bieńkowski trafił do pasma "Szybko zleci" (9:00-14:00), gdzie od poniedziałku do środy będzie partnerował Ewelinie Pacynej.
  • z kolei w czwartki i piątki Ewelinie Pacynej towarzyszyć będzie Michał Adamski.

Włodarze Radia ZET odgrażają się, że to nie koniec i kolejne nowości zadebiutują na antenie w kolejnych miesiącach. Pytanie tylko, czy po tak chaotycznych zmianach ktokolwiek będzie jeszcze chciał ich słuchać?

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy