Do dramatycznego wypadku doszło w środę w szwajcarskim kurorcie narciarskim Engelberg. Gondola kolejki linowej, kursującej w rejonie masywu Titlis, oderwała się od liny i runęła w dół stoku. W środku znajdowała się jedna osoba. Mimo reanimacji turysty nie dało się uratować.
Według wstępnych ustaleń kabina odczepiła się od systemu transportowego i zaczęła staczać się po ośnieżonym zboczu. Świadkowie relacjonują, że gondola koziołkowała, nabierając prędkości. W środku znajdował się jeden pasażer.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec szwajcarskiego pogotowia lotniczego. Ratownicy przez kilkadziesiąt minut próbowali przywrócić funkcje życiowe poszkodowanego.
„Reanimacja trwała około pół godziny” – przekazał jeden ze świadków zdarzenia. Niestety, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Do wypadku doszło w trudnych warunkach atmosferycznych. W regionie panował silny wiatr, którego prędkość – według lokalnych doniesień – mogła dochodzić nawet do ponad 100 km/h. „Gondola najpierw zaczęła się gwałtownie kołysać, potem nastąpiło nagłe szarpnięcie” – opisywał jeden z turystów obecnych na miejscu.
Po zdarzeniu natychmiast wstrzymano funkcjonowanie kolejki linowej, a pasażerowie innych kabin zostali ewakuowani. Teren zabezpieczyły służby, które rozpoczęły dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny tragedii.
Na obecnym etapie śledczy nie przesądzają, czy do wypadku doprowadziły wyłącznie ekstremalne warunki pogodowe, czy też doszło do usterki technicznej. „To bardzo rzadki incydent. Kolejki linowe należą do najbezpieczniejszych środków transportu w górach” – podkreślają eksperci.
Władze zapowiadają szczegółową kontrolę infrastruktury oraz analizę procedur bezpieczeństwa.


