Władze stacji z Wiertniczej mają poważny problem. Miało być mrocznie, intrygująco i z przytupem, a skończyło się na potężnym niesmaku i twardej interwencji Komisji Etyki Reklamy. Poszło o kontrowersyjny zwiastun hitowego programu, który promowano hasłem mrożącym krew w żyłach. Gęste tłumaczenia TVN-u na nic się zdały – zapadł bezlitosny werdykt.
"Miłego mordowania" w telewizji i na TikToku#
Cała afera wybuchła wokół promocji reality show "The Traitors. Zdrajcy". Format oparty na psychologicznej grze, kłamstwie i intrygach miał przyciągnąć widzów przed ekrany, ale dział marketingu ewidentnie za bardzo popuścił wodze fantazji. W spocie reklamowym, który hulał nie tylko w paśmie telewizyjnym, ale też na niezwykle popularnym wśród nieletnich TikToku, z ust prowadzącej pada oburzające pożegnanie: "Miłego mordowania".
Jeden z widzów nie wytrzymał i powiedział głośne "dość". W dobie rosnącej agresji i patologicznych zachowań wśród młodzieży, rzucanie z ekranu zachętami do "mordowania" uznał za skrajną nieodpowiedzialność. Złożono oficjalną skargę.
Stacja idzie w zaparte. Komisja miażdży linię obrony#
TVN próbował ratować twarz, zasłaniając się konwencją. Przedstawiciele stacji szli w zaparte, twierdząc, że przecież to tylko niewinna gra, a "mordowanie" to czysto techniczne określenie zasad programu. Według nich zwiastun nie ociekał krwią, nie namawiał do łamania prawa, a przeciętny widz (nawet ten scrollujący TikToka) rzekomo od razu wie, że to tylko telewizyjna fikcja.
Komisja Etyki Reklamy nie zostawiła jednak na tej argumentacji suchej nitki. Zespół Orzekający uderzył pięścią w stół i wprost odrzucił wymówki giganta z Wiertniczej. Powód? Reklama to samodzielny przekaz i nikt nie ma obowiązku znać na wyrywki zasad telewizyjnego show, by oglądać spoty.
Granice zostały przekroczone#
Eksperci nie mieli litości. Orzekli, że rzucanie na prawo i lewo motywami bezwzględności, zdrady i "mordowania" zostało całkowicie wyrwane spod kontroli i nie złagodzono go kontekstem. Najgorzej oceniono właśnie końcową scenę ze słowami "Miłego mordowania". Według Komisji to po prostu trywializowanie przemocy, które brutalnie przekracza granice reklamowej konwencji.
Werdykt jest dla TVN-u bezwzględny: reklama nie została przygotowana z należytą starannością, a stacja totalnie zignorowała fakt, jak takie komunikaty chłoną najmłodsi widzowie. Skandaliczne hasło mogło negatywnie wpłynąć na dzieci i utrwalać niebezpieczne postawy. To potężny wizerunkowy cios dla stacji i jasny sygnał - szokowanie na siłę w pogoni za słupkami oglądalności w końcu odbija się czkawką!


