Miał być obiektywizm i nowa jakość, a wyszedł rynsztok i polityczna ustawka! Telewizja Polska postanowiła "podsumować" pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. Zamiast rzetelnej analizy, widzowie "19.30" dostali ponad trzy minuty czystego jadu, w którym w roli bezstronnych sędziów wystąpili politycy Koalicji Obywatelskiej! Jakby tego było mało, szef redakcji z kamienną twarzą twierdzi, że nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia. Taka to teraz publiczna telewizja za pieniądze podatników.
Szydery i żenujące manipulacje#
Materiał wyemitowany w flagowym programie "nowej" TVP w likwidacji przejdzie do historii jako modelowy przykład medialnej nagonki. Reportaż Mateusza Dolatowskiego, z grobową miną zapowiedziany przez Marka Czyża, od pierwszych sekund ociekał kpiną i szyderstwem.
Zamiast pochylić się nad dokonaniami prezydenta, reporter TVP w likwidacji już na wstępie wbił szpilę, nazywając rocznicowe obchody przed Pałacem Prezydenckim "wielką fetą na cześć prezydenta, zorganizowaną w gronie zwolenników". Dalej było tylko gorzej. Zaserwowano widzom perfidną manipulację obrazem - pokazano nagrania z Robertem Bąkiewiczem kręcącym się w tłumie, byle tylko dokleić uroczystości łatkę skrajności. Prawda? Aktywista w ogóle nie występował na scenie podczas imprezy, ale co tam fakty, skoro w obrzucaniu błotem głowy państwa wszystkie chwyty są dozwolone!
Kółko wzajemnej adoracji Koalicji Obywatelskiej#
Aby nadać temu propagandowemu paszkwilowi pozory profesjonalizmu, TVP ściągnęła przed kamerę "niezależnych" komentatorów. Kogo? Oczywiście posłów Koalicji Obywatelskiej! Adrian Witczak bez mrugnięcia okiem obrażał prezydenta, zarzucając mu "megalomanię". Z kolei Zbigniew Konwiński straszył widzów, uderzając w tony o "konfrontacji kosztem bezpieczeństwa państwa".
Gdzie głosy z drugiej strony barykady? Gdzie obiektywni eksperci? W "19.30" ewidentnie nie ma dla nich miejsca, skoro cała narracja musi się zgadzać z linią partii rządzącej i rządu Donalda Tuska. W tym materiale nawet sam reporter zrzucił maskę obiektywizmu. Zamiast relacjonować fakty, autor z własnej inicjatywy oceniał z ekranu, że prezydenckie weta "bezpośrednio utrudniają życie obywateli". Czysta publicystyka udająca serwis informacyjny!
Szef "19.30" idzie w zaparte. Zero wstydu!#
Kulminacyjnym momentem tego politycznego linczu było uderzenie w statystyki. Dolatowski z zadowoleniem wyliczył Nawrockiemu 41 zawetowanych ustaw (w tym weto do programu SAFE), przebijając rzekomo dwie kadencje Aleksandra Kwaśniewskiego. Z dumą zacytował przy tym polityków koalicji, którzy szyderczo nazywają prezydenta "wetomatem".
Jeśli myślicie, że po emisji tak skrajnie stronniczego i wymierzonego w jeden obóz polityczny materiału w redakcji przy Woronicza posypały się głowy, jesteście w błędzie. Kierownik "19.30", Paweł Płuska, buńczucznie odpiera wszelkie zarzuty. Jak twierdzi, nie ma swoim dziennikarzom absolutnie nic do zarzucenia! Skoro tak wygląda "odpolitycznione" i rzetelne dziennikarstwo nowej władzy, to strach pomyśleć, czym jeszcze uraczą nas na antenie opłacanej z naszych abonamentów.


