To miał być wielki krok w ich karierze, a skończyło się na publicznym upokorzeniu i wyrzuceniu na bruk po zaledwie jednym dniu! Wirtualna Polska z hukiem zwolniła swoich nowych pracowników - Szymona Janusa i Macieja Wapińskiego. Kulisy tego skandalu obnażają przerażającą prawdę o warunkach panujących w tym portalu. Gdzie podziały się europejskie standardy? Dotarliśmy do szokującej relacji osoby z wnętrza firmy.
Wielkie obietnice i brutalne wyrzucenie na bruk#
Jeszcze 1 września br. portal dumnie ogłaszał zasilenie swoich szeregów nowymi talentami. Szymon Janus miał objąć prestiżowe stanowisko koordynatora opinii, a Maciej Wapiński, ekspert od wideo, miał rozwijać nowe formaty oraz materiały wideo. Sielanka trwała jednak zaledwie... 24 godziny! Już następnego dnia gruchnęła wieść, że obie umowy zostały natychmiast rozwiązane.
Powód? Szefostwu portalu nagle przypomniała się przeszłość obu panów. Problem w tym, że nikt na kierowniczych szczeblach WP nie zadał sobie trudu, by rzetelnie sprawdzić ich życiorysy jeszcze przed podpisaniem umów. Zamiast tego zafundowano im publiczny lincz i gigantyczne upokorzenie na oczach całej branży. Zwalnianie z dnia na dzień i ratowanie wizerunku firmy kosztem godności pracowników to uosobienie patologii. Czy tak wyglądają nowoczesne, europejskie standardy? Absolutnie nie! To zwykłe traktowanie ludzi jak śmieci.
"Zastraszanie jest na porządku dziennym"#
Nagłe, pokazowe wyrzucenie Janusa i Wapińskiego to najwidoczniej tylko wierzchołek góry lodowej. Sposób, w jaki korporacyjna machina Wirtualnej Polski pozbyła się swoich nowo zatrudnionych ludzi, wreszcie rozwiązuje języki. Do naszej redakcji dotarła przerażająca, anonimowa relacja jednej z osób zatrudnionych w portalu. Obraz, jaki wyłania się zza lśniących, PR-owych haseł firmy, wręcz jeży włos na głowie!
Tu odkąd pamiętam zawsze źle traktowało się ludzi. Zastraszanie jest na porządku dziennym. Często nie są przestrzegane podstawowe zasady higieny pracy. Ludzie nie raz trafiali do do lekarzy specjalistów z powodu pracy
- wyznaje wprost nasz informator.
Prezes nabiera wody w usta#
Firma, która w swoich artykułach tak chętnie rozlicza innych z etyki, wewnątrz własnych murów najwyraźniej toleruje toksyczne środowisko i bezwzględne, przedmiotowe traktowanie człowieka. Kto odpowiada za ten kadrowy bałagan, kompletny brak weryfikacji i poniżanie zwerbowanych chwilę wcześniej współpracowników?
Próbowaliśmy skontaktować się w tej bulwersującej sprawie z prezesem zarządu i CEO Wirtualna Polska Holding S.A. Jackiem Świderskim, żeby zadać mu pytania o skandaliczne warunki zatrudnienia i brak poszanowania dla podstawowych zasad kultury pracy. Niestety, bezskutecznie. Włodarze portalu najwidoczniej wolą chować głowę w piasek, udając, że publiczne zniszczenie komuś wizerunku po raptem jednym dniu pracy to tylko drobny, mało istotny wypadek przy pracy.


