Patrycja Markowska, jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek, od lat łączy intensywną karierę artystyczną z rolą matki. Jej syn, Filip Kopczyński, urodzony 9 stycznia 2008 roku jako owoc długoletniej relacji z aktorem Jackiem Kopczyńskim, dziś prawie dorosły, jest dla niej źródłem dumy, wzruszeń, a jednocześnie obiektem troski.
Markowska przez długi czas chroniła prywatność swojego jedynego dziecka, unikając pokazywania go w mediach społecznościowych. Jednak w ostatnich latach zrobiła wyjątek, publikując zdjęcia z synem, na których widać ich ciepłą relację oraz to, jak bardzo chłopak się zmienił. Na jednym z takich ujęć 17-latek czule całuje mamę w czoło, co wzruszyło wielu fanów artystki.
W wywiadach Patrycja często opowiada o swoim synu z ogromną czułością i szczerością. Choć automatycznie mogłoby się wydawać, że młody może pójść w jej ślady i kontynuować rodzinne muzyczne tradycje — również jego dziadek, Grzegorz Markowski, to znany muzyk — to jednak mama ma wobec tego pewne obawy. W rozmowie z tygodnikiem Markowska przed laty przyznała:
„To jest bardzo niebezpieczny zawód, pełen pułapek non stop (…) Ma 15 lat i kompletnie jest zielony. Ja bym go w życiu nie wpuściła w show-biznes.”
Te słowa doskonale oddają postawę artystki — z jednej strony dumę, z drugiej troskę o to, by syn nie został pochłonięty przez świat, który sama dobrze zna i który często bywa trudny. Patrycja podkreśla, że przede wszystkim zależy jej na tym, by Filip miał zawód, który lubi i który daje mu satysfakcję:
„Ja bym przede wszystkim chciała, żeby on lubił swój zawód, bo (…) jeśli masz zawód, który lubisz, to będziesz czuł, że nie przepracowałeś nawet godziny w życiu.”
Choć jeszcze kilka lat temu Markowska była sceptyczna wobec show-biznesu dla syna, obecnie widzi jego artystyczne zainteresowania bardziej przychylnie. Filip nie tylko interesuje się muzyką, ale tworzy własne teksty i próbuje swoich sił jako raper pod pseudonimem „F1FK4”. Jak mówiła wokalistka w jednym z wywiadów:
„Pisze sam teksty, co mnie wzrusza, bo zaczęłam pisać jak miałam 15 lat. (…) Przychodzi do mnie z tekstami, o nic nie pyta, a jak ja próbuję coś zmienić, to mówi: 'chyba sobie żartujesz, będzie tak, jak ja chcę' i za to go szanuję.”
To pokazuje, że choć Patrycja stara się nie naciskać na syna i nie torować mu drogi siłą swojego nazwiska, jednocześnie wspiera go w naturalnym rozwoju jego pasji. Troszczy się o jego edukację — Filip uczęszcza do liceum filmowego — ale też daje mu przestrzeń do tworzenia i eksploracji własnych dróg artystycznych.
Co ciekawe, wokalistka często wspomina także o codziennych, zwyczajnych sytuacjach z synem, które ją zaskakują i wzruszają. W jednym z wywiadów Markowska opowiadała, jak bardzo dojrzałe myśli potrafi wyrazić nastolatek:
„Codziennie mówi mi zaskakujące rzeczy. Ostatnio powiedział: 'mam wyczerpane baterie społeczne'… Powiedział też: 'wiesz co, mamo, ostatnio jak podobają mi się dziewczyny, to takie z rozczapierzonymi włosami jak ty masz'.”
Te anegdoty ukazują nie tylko głęboką więź między mamą a synem, ale także to, jak uważnie Markowska wsłuchuje się w to, co mówi i jak myśli jej dziecko.
Ponadto Filip próbuje swych sił w zawodzie aktora. Możemy oglądać go w popularnym serialu Czwórki "Uroczyska".
Dla Patrycji bycie matką to jedna z najważniejszych ról w życiu. Choć sceny koncertowe i muzyczna kariera przynoszą jej ogrom satysfakcji, to właśnie relacja z Filipem jest dla niej źródłem największych emocji — zarówno radości, jak i niepokoju o przyszłość. Wspólne zdjęcia, rozmowy i wspieranie pasji syna pokazują, że nawet ikony polskiej sceny potrafią być zwyczajnymi, czułymi rodzicami, których największym marzeniem jest to, by ich dzieci mogły bezpiecznie i szczęśliwie dorastać.


