Podczas wtorkowego przesłuchania przed nielegalną komisją ds. Pegasusa doszło do niezręcznej sytuacji. Posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska nie wyłączyła mikrofonu i niechcący wygadała, że członkowie komisji nie mają pojęcia o rzeczach, o które pytają. Ups!
Podczas dzisiejszego przesłuchania nielegalnej komisji ds. Pegasusa posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska zdemaskowała siebie i swoich kolegów.
We wtorek przed komisją zeznawał były funkcjonariusz CBA Krystian Dobrzyński. Został on zatrzymany i doprowadzony na posiedzenie komisji, ponieważ trzykrotnie unikał stawiennictwa, argumentując m.in., że komisja śledcza działa nielegalnie, co orzekł Trybunał Konstytucyjny.
Internauci zwrócili jednak szczególną uwagę nie na odpowiedzi przesłuchiwanego, a na wypowiedzi członków komisji. W szczególności jednego z nich. Gdy pytania świadkowi zadawał Witold Zembaczyński, Joanna Kluzik-Rostkowska najwyraźniej zapomniała o wyłączeniu swojego mikrofonu.
Wszyscy mogliśmy usłyszeć jak polityk wyszeptała:
Ja już tego nie chcę. Przecież my tego nie rozumiemy, o co my pytamy.
Ja tylko pragnę przypomnieć, że ta pani była ministrem edukacji narodowej przez 2 lata
- skomentował jeden z internautów.


